-
Radio Katolickiej Odnowy
Panie obdarz mnie dobrym trawieniem, a również czymś, co mógłbym strawić.
Daj mi zdrowie ciała i dobry humor, by móc je zachować.
Daj mi, Panie, duszę prostą, która potrafi uznać za skarb wszystko co jest dobre i która nie zlęknie się widokiem zła, ale raczej znajdzie sposób, by doprowadzić wszystko na swoje miejsce.
Daj mi duszę, która nie zazna nudy, zrzędzenia westchnień, lamentów i nie pozwól, bym zbytnio martwił się zawalidrogą, która nazywa się "JA".
Daj mi, Panie, poczucie humoru. Udziel mi łaski zrozumienia żartu, by odkryć w życiu trochę radości, by móc jej użyczyć innym.
Amen
Modlitwa Tomasza Morusa
Świadectwa 2011
W Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy uczestniczyłam pierwszy raz. Był to cudowny czas spotkania z Bogiem, który ukochał mnie taką , jaka jestem. W czasie rekolekcji odbyłam spowiedź generalną. Dziękuję Panu za siłę, odwagę, szczerość oraz za spowiednika, którego postawił na mojej drodze wewnętrznej odnowy życia. Dziękuje również Bogu za łaskę uzdrowienia duszy oraz przepraszam za zmarnowany czas w moim życiu. Czuję wewnętrzny spokój. Walczę ze złem, które kusi. Proszę o modlitwę.
Chwała Panu!
Maria
*
Dziękuje Bogu, że dał mi możliwość skorzystania z rekolekcji. Dzięki nim zrozumiałam, co w życiu jest ważne, jak mało istotne są sprawy przyziemne. Codziennie czytałam Pismo Św. i znajdowałam czas na medytację, a wcześniej wydawało mi się , że jest to niemożliwe, że na to nie mam czasu - zagoniona i zagubiona w codziennych sprawach. Modląc się do Ducha św. odczułam namacalnie Jego działanie, w sytuacjach, które wydawały mi się beznadziejne i trudne. Dzięki Ci Panie Boże - Ty jesteś Królem mego życia. Polecam Ci cała moja rodzinę - ich troski, kłopoty i zmartwienia. Błogosław ich dniom, planom, myślom i zamierzeniom.
Uczestniczka
*
Przez przeżyte rekolekcje jestem innym człowiekiem, szczęśliwa. Czuję, że Bóg jest przy mnie mogę powiedzieć, że nic mnie nie trapi. Niczego mi nie brakuje, bo Jezus jest przy mnie, czuję się lepiej na zdrowiu.
Krystyna.
*
Dzięki łasce Ducha Św. Umocniłam się w wierze i stałam się bardziej radosna. Zaczęłam doceniać rolę modlitwy i teraz modle się nie tylko za żyjących i zmarłych członków rodziny, ale również za kościół , znajomych , sąsiadów i ludzi, którym potrzebna jest pomoc Boga.
Wiesława Wieczorek
*
Uczestniczyłam już w kilku Rekolekcjach Odnowy, ale te były dla mnie wyjątkowe. Przede wszystkim otrzymałam dar pokoju, zadowolenia i radości. Przez modlitwę do Miłosiernego Boga, oddałam się Jezusowi.
Uczestniczka REO
*
Rekolekcje dały mi wiele radości. Codzienne rozważanie Pisma Św. pokazały mi dobrego i miłującego Boga, takiego jakiego zawsze sobie wyobrażałam. Z każdym dniem przebywania we wspólnocie , czułam się kochana, rozumiana, stawałam się spokojniejsza i bardziej ufna. Przystępując do Sakramentu pokuty byłam spokojna jak nigdy, wiedziałam , że mogę wyrzucić wszystkie moje grzechy, troski ,które mi ciążyły i znajdę zrozumienie i przebaczenie. Dziś jestem spokojna, wolna, sumienie moje uciszyło się, nabrałam pewności siebie i wiem ,że Bóg jest ze mną. Kiedyś prosiłam Boga aby pokazał mi drogę, która wniesie w moje życie radość i wypełni pustkę. W REO odkryłam tę drogę i to mi się podoba, lubię przebywać wśród mądrych ludzi i poznawać Boga. Myślę, że doznałam uzdrowienia, jestem inna, spokojna, widzę ludzi i moje problemy zupełnie inaczej, nie myślę o krzywdach, które doznałam i które sama wyrządziłam , nie rozpaczam nad tym, przebaczyłam i uśmiecham się myśląc o tym. Żałuje ,że kończą się te rekolekcje, zawsze z radością tu wracam, bo tu odkryłam, że w moim życiu brakowało modlitwy do Ducha Św. i Jego mocy. Kończę słowami pieśni: Jezus siła ma , Jezus pieśnią mego życia, Królem wiecznym On , niepojęty w mocy swej. W Nim znalazłam to, czego szukałam do dzisiaj. Sam mi podał dłoń, bym zwyciężał w każdy dzień.
Irena
*
Do tego, że po raz czwarty uczestniczyłem w REO przyczyniło się to, że przez modlitwę w Grupie „Nowe Życie” poznaję coraz więcej nauki Jezusa, zawierzam się Jego Miłosierdziu, gdyż nie zawsze pamiętałem ,że Jezus mnie uzdrawia w miłości do Boga Ojca. Dziękuje również za otrzymane łaski, że w codziennej, szczerej i wytrwałej modlitwie odnalazłem radość w życiu i miłość do Jezusa. Czytanie i rozważanie Słowa Bożego przypomina mi ,że Bóg mnie kocha, przebacza mi wszystkie grzechy i prowadzi do życia wiecznego. W czasie rekolekcji odnajduję wiarę , nadzieję i miłość, spokój duszy, radość w modlitwie do Boga, który pokazuje mi drogę prowadzącą mnie przez Adoracje Najświętszego Serca Jezusa do Boga Ojca Naszego.
Jezu ufam Tobie.
Józef B.
*
Uwielbiam Cię Panie Jezu za miłość, która prowadziła mnie przez rekolekcje w Słowie Bożym i modlitwie do Jezusa Miłosiernego. Ta niezgłębiona Miłość okazała się w czasie Eucharystii o uzdrowienie: przeżywając bolesną wiadomość powierzyłam wszystko Jezusowi Ukrzyżowanemu i Jego Miłości, która wszystko może i zaufałam Jemu w wiernej modlitwie.
Okazało się ,że bóg obdarzył mnie łaska uzdrawiającą, że przywrócił mi sen oraz całkowity pokój serca. Odczułam to w czasie Eucharystii o uzdrowienie 6 grudnia 2011 przez wypowiedziane słowo poznania. Dziękuje i uwielbiam Boga za te łaski, które otrzymałam oraz za dar głębokiej miłości Bożej i jeszcze głębszej ufności, która mi wskazuje drogę, której źródło jest w Bogu - siła , jedność i otwarcie na potrzeby innych dzieląc się darami i dobrem z innymi.
Chwała Panu!
uczestniczka
*
Nasze rekolekcje dobiegły końca, podczas których z wielką uwagą słuchaliśmy nauk księży przekazujących nam wiarę w Boga Wszechmogącego i Ducha Świętego, który w nas działał i obdarował łaskami w każdym dniu. Za wszelkie dobro Bogu Najwyższemu niech będą dzięki.
*
Bardzo jestem szczęśliwa, że mogłam wziąć udział w Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy. Moim wielkim doznaniem było to, że człowiek oddalony od Pana Boga traci sens życia, czuje się całkowicie zagubiony między ludźmi. Ciągłe refleksje w poszukiwaniu sensu życia, sensu bycia z drugim – całkowity chaos w życiu. To wszystko powodowało niezgodę i poczucie niegodności życia. Rozpacz, cierpienia zdrowotne, obelgi i kryminalne represje oraz żądanie współżycia, powodowały stan do podjęcia ostatecznego kroku jakim jest samobójstwo. Szukałam również innych rozwiązań – była też modlitwa, by się nie potępić i nie zatracić. Pomyślałam – utraciłam wartość życia i współżycia i wtedy szukając wyjścia z sytuacji, na dobre zaplątałam się w satanizm. Myślałam długo - dlaczego Pan Bóg mnie opuścił i pozostaję w takim zabłąkaniu. Doznawane krzywdy było mi trudno wybaczyć bliźnim – modlitwa nie zmieniała ich postępowań. Dopiero natchnienie Ducha Świętego w czasie rekolekcji i modlitwa o przebaczenie pozwoliły mi wybaczyć tym wszystkim wyrządzającym mi krzywdy. Pragnę pozostać w obronie i natchnieniu Ducha Świętego, opiece orędowniczki Matki Bożej, by odnaleźć drogę do domu Boga Ojca.
uczestniczka REO
*
Nie byłem uczestnikiem rekolekcji REO ponieważ jestem studentem i rzadko bywam w Dąbrowie Tarnowskiej. Miałem jednak okazje uczestniczyć w dniu 3.12.11r. we Mszy Świętej o uzdrowienie.
Od kilku lat miałem problemy z kręgosłupem, który bolał mnie przy dłuższym siedzeniu. Było to bardzo uciążliwe dla mnie. Z wielką wiarą i chęcią pozbycia się tej dolegliwości poszedłem na tą Msze Św.
Podczas modlitwy animatorów nad grupa osób w której ja klęczałem, padło słowo poznania że jest osoba, która ma problemy z kręgosłupem i jest wyleczona. Nie czułem nic specjalnego wtedy, dopiero po kilku dniach, zdałem sobie sprawę z tego, że nic mnie nie boli. Teraz dziękuję Bogu za to, co uczynił dla mnie.
Michał
*
Chcę podziękować Panu Bogu za to, że trafiłam do Odnowy w Duchu Świętym i mogłam uczestniczyć w rekolekcjach. Dziękuję Ci Panie Jezu za Twoją miłość i radość bycia z Tobą, za to, że zmieniasz moje życie oraz za otrzymane łaski.
Chwała Ci, Panie Jezu.
Jolanta
Świadectwa 2010
Świadectwo
"<Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!> A On rzekł: <przyjdź>" (Mt 14,28)
Tymi słowami Bóg zaprosił mnie do przeżycia rekolekcji Odnowy. Usłyszawszy Jego głos, Duch Św. napełnił me serce odwagą, do wyjścia ze swej skorupki przyzwyczajeń i powierzenia swego życia Bogu.
Wyszłam do Jezusa, mierząc się w drodze za pomocą Ducha Św. ze swą słabością, licznymi pokusami i grzechem, przez które zły próbował mnie utopić w beznadziei. W czasie zwątpień bezsilności czy panicznego lęku, mocno zakorzenionych w mym sercu wielokrotnie wołałam do Jezusa <Panie, ratuj mnie>, a On w Duchu Św. dodawał siły by wytrwać, przez co z dnia na dzień moje serce przepełniało się radością z obecności Boga.
Przełomowym momentem rekolekcji była dla mnie modlitwa o uwolnienie i uzdrowienie wewnętrzne. Czekałam na ten dzień od początku rekolekcji, z wielkim pragnieniem, by Jezus wyzwolił moje serce i uleczył je od wszelkiej nieprawości. Wyrzekając się zła i przebaczając tym wszystkim, którzy mnie kiedyś zranili, moje serce uniosło się w górę, gdzie sam Bóg wziął mnie w objęcia i pobłogosławił... Łzy radości bezwiednie popłynęły po twarzy, a Duch Św. otulił skołatane serce pokojem i wolnością. W tym momencie nie liczył się sąsiad z ławki, z boku została rodzina, znajomi i przyjaciele - byłam z Jezusem i jestem z Nim każdego dnia, trwając w Jego Słowie i przyjmując Go w Komunii Św...
Duchu Św. dziękuję Ci za wszelkie łaski, których mogłam doświadczyć
podczas rekolekcji, dziękuję za odwagę i ufność , wiarę i nadzieję,
pokój i radość, które wlewałeś w moje serce, a nade wszystko za miłość,
którą dzięki Tobie mogę się dzielić z innymi.
Za wszelkie łaski i dary, którymi zostaliśmy napełnieni w Duchu Św. -
CHWAŁA PANU! Niech każdy z nas trwa w miłości Chrystusa. Amen.
"Przeszłość- to już tylko żal, że kochało się za mało.
Teraźniejszość- trwanie w zadziwieniu, że można iść dalej.
Przyszłość- nic bez Ciebie Boże"
Świadectwo
W Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy uczestniczyłem po raz pierwszy. Dowiedziałem się o nich w Kościele gdzie podczas Mszy Św. Ks. Proboszcz zachęcał wiernych do wzięcia udziału w REO. Przed rozpoczęciem rekolekcji poznałem wyjątkową dziewczynę, która jak się okazało była aktywnie zaangażowana we Wspólnotę w swoim mieście, będącą bardzo podobną do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Gdy opowiadała mi o swojej wspólnocie, pojawiało się u mnie zaciekawienie, a także niepokój czy ta wspólnota jest dobra. Aby zobaczyć w czym „uczestniczy” moja dziewczyna, postanowiłem zapisać się na organizowane w mojej Parafii Rekolekcje Ewangelizacyjne Odnowy w Duchu Świętym i przekonać się na własnej skórze jak one wyglądają (teraz wiem że nie był to przypadek, a zamierzone działanie Pana Boga który chciał się ze mną spotkać na REO). Gdy samemu rok wcześniej odrzuciłem wołanie Pana Boga aby pójść na odbywające się wtedy REO 2009, On nie zrezygnował ze mnie i znalazł inny sposób aby przyciągnąć mnie na te rekolekcje. Dzięki tym rekolekcjom Bóg odmienił moje życie. Mogę powiedzieć że dostałem NOWE ŻYCIE. Udając się na pierwsze spotkanie odczuwałem niepokój. Czy warto? Czy to aby na pewno jest dobry pomysł ?. Po zakończeniu tego pierwszego spotkania wiedziałem już, że była to jedna z najlepszych decyzji jakie podjąłem w swoim życiu!. Nie spodziewałem się tylko tego, że w moim życiu nastąpi tak WIELKA przemiana, której dokona sam Bóg!.
Idąc na REO szedłem tam jako człowiek który uważał że modli się dobrze (ponieważ odmawia dużo modlitw), że kocha mocno Boga. Jednakże Duch Święty podczas tych rekolekcji ukazał mi prawdziwy obraz mojej osoby. Osoby która po zranieniu otrzymanym w długim związku nie potrafiła już kochać, była zmęczona psychicznie, wypalona uczuciowo, zniewolona uzależnieniem. Osoby która straciła chęć do radosnego życia, a także nie potrafiła się „dobrze” (gorliwie) modlić (codziennie odmawiałem wiele modlitw, ale bez należytego szacunku dla Boga. Często modlitwy były odmawiane tak aby jak najszybciej je zmówić, a czasami by po prostu „zaliczyć” kolejny dzień ich odmawiania).
W dniu 27.XI.2010 (sobota) gdy była odprawiana Msza Rekolekcyjna z Modlitwą o Uzdrowienie, oraz Uwolnienie do Kościoła wszedł człowiek „z problemami”, z uzależnieniem, a po Mszy Św. z Kościoła wyszedł człowiek „Wolny”, „Uzdrowiony” przez Boga!. Po tej Mszy zacząłem zauważać każdego dnia jak wielkie zmiany zaszły w moim życiu. Podam tylko kilka z wielu przykładów.
Pogodziłem się z dwoma osobami , z którymi byłem pokłócony od kilku lat, gdyż wyrządziły mi one krzywdę. Sam wyciągnąłem do nich rękę na zgodę, gdyż Bóg uzdrowił te zranienia, tak jak i uzdrowił moje kolana, które miałem mocno wyeksploatowane mimo młodego wieku. Nawet teraz gdy piszę to świadectwo pamiętam słowa z Mszy Św. gdy Pan Bóg mówił że uzdrawia osoby które mają problemy ze stawami kolanowymi. Ból zniknął. Bądź uwielbiony Panie!.
Pan Bóg zabrał ode mnie uzależnienie z którym borykałem się od lat i nie potrafiłem go pokonać mimo wielu prób. A teraz po tych modlitwach ono po prostu zniknęło!.
Bóg uzdrowił moje uczucia. Będąc z dziewczyną dzięki której trafiłem
na te rekolekcje byłem przekonany że nie potrafię już kochać, mimo że
bardzo chciałem obdarzyć ją szczerym , prawdziwym uczuciem (było to
spowodowane głębokimi zranieniami z poprzedniego związku) Wielokrotnie
modliłem się do Pana Boga o to abym mógł obdarzyć swoją dziewczynę
prawdziwą miłością. Podczas Mszy Św. z modlitwą o Uzdrowienie Pan Bóg
spełnił moją prośbę, wysłuchał moich modlitw i moje uczucia zostały
uzdrowione!.
Mogę teraz moją ukochaną kochać całym swoim sercem. Miłością szczerą i
prawdziwą. Bogu niech będą dzięki !.
Bóg uzdrowił również moją Wiarę, gdyż rozpalił we mnie miłość do Siebie przez Ducha Świętego. Modlitwy które wcześniej odmawiałem 20-25 min teraz odmawiam prawie godzinę. Modlitwa stała się rozmową z Bogiem, oddawaniem Mu należytej Czci i Szacunku. Duch Święty sprawił że dostąpiłem łaski i pokochałem Słowo Boże, codzienne czytanie Pisma Świętego, i rozważanie tego co każdego dnia Bóg chce do mnie powiedzieć. Zauważyłem że Bóg przez słowo mówi do mnie!. Wcześniej zagłuszałem Go, nie dawałem Mu możliwości aby mógł do mnie mówić. Mimo tego On ciągle na mnie czekał, i walczył o mnie!. Bóg chce mówić do każdego człowieka, ale mimo Swojej potęgi, Stwórca i Pan całego wszechświata jest bezradny, gdy sam człowiek nie pragnie Słowa Bożego w swoim sercu. Kolejny raz Pan Objawił mi Swoją łaskę pokazując że do mnie „mówi” gdy mam otwarte serce aby Go słuchać. Pewnego dnia podczas śpiewania pieśni chwalących Go, w momencie gdy śpiewałem pieśń, która stała się modlitwą „Dotknij Panie moich oczu abym przejrzał”, Pan mnie usłyszał i dotknął. Był to moment wzruszenia. Zrozumiałem że na kłamstwach z początku znajomości buduję związek z moją ukochaną którą wymodliłem u Pana Boga, gdyż tak Cudownej dziewczyny w normalnych okolicznościach nie mógłbym poznać.
Dzięki Panu Bogu który uzdrowił moje zranione uczucia, mogę ją kochać całym swoim sercem (za co codziennie dziękuję), a przez kłamstwa z początku znajomości, sam marnuję i niszczę związek z ukochaną o którą tak bardzo długo prosiłem i modliłem się. Zrozumiałem wtedy że muszę koniecznie już na pierwszym naszym spotkaniu wyznać jej całą prawdę, chociaż sam tego nie planowałem (było to jak „Światło” od Ducha Świętego że nadszedł moment gdy muszę rozliczyć się z przeszłością), mimo iż bardzo obawiałem się że gdy moja dziewczyna dowie się o tych kłamstwach odejdzie ode mnie.. że ją stracę….Jednak w sercu było to „Światło” które mówiło że zasługuje Ona aby poznać prawdę i mieć możliwość podjęcia decyzji co dalej z nami. Następnego dnia spotkaliśmy się, i powiedziałem jej całą prawdę o tym gdzie ją okłamałem. Czułem się jakby duży kamień spadł mi z serca!.
Był to moment wzruszenia dla nas obojga gdyż oboje płakaliśmy. Gdy powiedziałem jej wszystko, Ona przytuliła mnie i po raz pierwszy powiedziała mi że mnie Kocha!. Pan Bóg raz jeszcze objawił Swoją Wielką Łaskę. Wiem że to On wybrał i wskazał najwłaściwszy moment abym wyznał prawdę swojej ukochanej. Dzięki temu możemy od tej pory budować nasz związek na szczerości, uczciwości, która pozwoli nam aby nasza miłość kwitła i powstawało z niej „coś” wspaniałego i niepowtarzalnego, dla której fundamentem będzie On sam. Teraz każdy dzień rozpoczynam i kończę „prawdziwą” modlitwą do Pana Boga. W trakcie dnia jestem szczęśliwy, uśmiecham się cały czas, czuję że żyję. Myślę często o Bogu, patrzę na Krzyż dziękując i mówiąc Bogu jak bardzo Go kocham. Dostałem od Niego Nowe Życie!. Od momentu odbycia modlitwy o Uwolnienie i Uzdrowienie, codziennie słucham i śpiewam pieśni wielbiące Boga. Chce mi się tańczyć z radości. Czuję się jak niewidomy z Ewangelii Świętego Łukasza, którego Pan Jezus uzdrowił a on szedł za Nim, wielbiąc Boga. Dziękuję Ci Boże za wszystkie łaski, i dary otrzymane od Ciebie podczas tych wspaniałych Rekolekcji. Mimo że Rekolekcje dobiegły końca to ja już wiem że każdy czwartek chcę spędzać na Wielbieniu Ciebie Boże Ojcze, wraz z innymi członkami Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Samemu dołączę do tej Wspólnoty gdyż w trakcie rekolekcji bardzo tęskniłem, i gorąco oczekiwałem w każdym tygodniu, na czwartek gdy będziemy mogli się spotkać aby Cię wspólnie wielbić. Chcę Panie mój i Odkupicielu abyś zawsze był na Pierwszym miejscu w moim życiu!.
Dałeś mi NOWE ŻYCIE i teraz go już nie zmarnuję.
Chwała Panu!
Grzesiek
Świadectwo
Na rekolekcje zapisałam się za namową mojej koleżanki. Szukałam pomocy dla mojego 12 letniego syna, który od przeszło roku miał lęki i koszmary nocne. Budził się z krzykiem i cały się trząsł. Nie można było go uspokoić, Nie wiedziałam jak mu pomóc, Miał badania pod kątem padaczki i guza mózgu. Zostało to wykluczone. Byłam z nim u psychologa ale to też nic nie dało. Na rekolekcje poszłam dla niego. Zawierzyłam go Panu Jezusowi. Z rekolekcji wiele nauki wyniosłam też dla siebie. Podczas Mszy Św. o uzdrowienie mój syn służył jako ministrant. Wtedy padły słowa poznania, że jest uzdrawiana osoba, która boi się ciemności a powodem tego było oglądanie horrorów. Już wiedziałam , że to jest do mojego syna. Wtedy uświadomiłam sobie, że właśnie przeszło rok temu był u kolegi i oglądali horrory. Mój syn jest wrażliwym dzieckiem i to wpłynęło na jego psychikę, Nie zdawałam sobie sprawy, że to jest powodem jego lęków, To Pan Jezus uzdrowił mojego syna, Dziękuję Mu z całego serca. Chwała Ci Panie.
Mama Grześka
Świadectwo
W rekolekcjach „Odnowy w Duchu Św.” uczestniczyłam w tym roku po raz trzeci. Pragnę się podzielić z wami wiadomością iż w zeszłym roku poważnie zachorowałam i na modlitwie o uzdrowienie prosiłam Jezusa, by mnie uzdrowił. I zostałam uzdrowiona z choroby spraw kobiecych. Długo nosiłam się z zamiarem napisania tego świadectwa, no zły mi wiecznie podpowiadał, żebym tego nie robiła, Ja oczywiście „wtedy jeszcze jako niedowiarek” wykonałam badania i okazało się, że wszystko jest w porządku. I dziś już wiem po kolejnych rekolekcjach, że trzeba całkowicie zaufać Jezusowi, wierzyć Jego słowom, bo On dotrzymuje zawsze swoich obietnic i nie rzuca słów na wiatr, Trzeba codziennie i nieustannie powierzać Mu siebie, bliskich, wszystkie swoje sprawy, nie rozwiązywać ich po swojemu tylko oddać wszystko Jezusowi, a On się wszystkim zajmie i kochać, kochać, kochać!!! CHWAŁA PANU
Mariola
Świadectwo
Serdeczne pozdrowienia i podziękowania dla uczestników, organizatorów, a szczególnie dla prowadzących Rekolekcje Ewangelizacyjne Odnowy 2010 w Dąbrowie Tarnowskiej. Czas spędzony z Wami był dla mnie radością, dobrą refleksją - dzięki Wam .
Anastazja (24l.)
Świadectwo
W REO uczestniczyłam już drugi raz, ale dopiero w tym roku naprawdę odczułam na sobie łaskę Boga. Nie miałam problemu z tym, żeby zdecydować o uczestnictwie w tych rekolekcjach. Problem leżał w tym, że ciężko było mi się zjawić na każdym spotkaniu z przyczyn zupełnie przyziemnych. Mimo to... wytrwałam. I naprawdę się opłacało.
Podczas modlitwy o uwolnienie i uzdrowienie doświadczyłam szczególnej
łaski - Bóg uwolnił mnie od pewnego grzechu, który nękał mnie od 5 lat!
Teraz, mimo, że małe pokusy wciąż się pojawiają, to jednak mam masę
siły, żeby z tym walczyć. Aż trudno mi uwierzyć, że od blisko trzech
tygodni jestem w stanie łaski uświęcającej. Co za tym idzie, mam ogromne
pragnienie przyjmowania Komunii Św., czy chociażby 10-minutowego
spotkania z Bogiem ukrytym w Najświętszym Sakramencie. Codziennie jestem
w Kościele i ta obecność Boża napełnia mnie niewysłowioną radością.
Wcześniej moja więź z Bogiem była cienką linią przerywaną. Teraz jest
mocną, podwójnie ciągłą.
Problemy się nie skończyły, ale teraz potrafię z nimi walczyć, bo mam
przy sobie Jezusa.
Chwała Panu!
Basia.
Świadectwo
W REO uczestniczyłam pierwszy raz. Moje uczestnictwo w seminarium Odnowy w Duchu Świętym było pragnieniem zmiany swojego życia, pogłębieniem osobistej więzi z Bogiem i całkowitym zawierzeniem się Jezusowi, oddaniem się w Jego „ręce” z dziecięcą ufnością. Był to dla mnie bardzo ważny czas, były to jednocześnie najkrótsze i najpiękniejsze cztery tygodnie a zarazem czas bardzo trudny. Każde przyjście na spotkanie w czwartek , czy na Eucharystie napełniało mnie radością. Czułam jak Duch Święty napełnia moje serce swoją radością i łaską. Jak działa we wspólnocie, którą tworzyli wszyscy uczestnicy REO, jak otwiera moje serce w czasie modlitwy. Spotkanie w grupach dzielenia jest niesamowitym doświadczeniem tego, jak Bóg poprzez słowa Pisma Świętego mówi do każdego z nas, a jak słowo żywego i prawdziwego Boga przemienia serce. Rozważnie Pisma Świętego w domu wymagało ode mnie rezygnacji w wielu rzeczy, odpowiedniego zaplanowanie sobie czasu, tak, aby mieć czas na naukę, pomoc w domu i chwile na spotkanie z Jezusem w Piśmie Świętym. W rozważanym słowie Bóg pokazywał mi jak bardzo mnie kocha mimo wszystkich moich upadków, trudności, jak pragnie mnie przemieniać i prowadzić drogą, którą dla mnie przygotował. Zrozumiałam, że to Bóg ma najlepszy pomysł na moje życie, moją przyszłość i, że sama nic nie jestem w stanie zrobić, bo to Jezus jest moją siłą i mocą do niesienia krzyża swojej codzienności. Z każdym tygodniem, gdy coraz bardziej wchodziłam w słowo , które Bóg do mnie kieruje, kiedy w cichości i pokoju serca słyszałam, jak Bóg mówi do mnie, jak dotyka mojego serca, a Jego słowo we mnie pracuje, doświadczałam także wielu pokus, rozproszeń. Było to strasznie trudne doświadczenie, bo czułam jak toczy się walka o moje serce. W czasie Mszy Świętej z modlitwą o uwolnienie i uzdrowienie oddałam się całkowicie miłosiernemu Sercu Jezusa, oddałam wszystkie przestrzenie swojego życia, relacje z rodzicami, rodzeństwem, a także moje relacje z koleżankami i kolegami ze szkoły. Uwierzyłam, że Jezus pragnie mnie przemieniać, uwalniać od tego wszystkiego co zniewala moje serce, pragnie przenikać wszystko to co jeszcze do Niego nie należy. Z dziecięcą ufnością, miłością i pokorą serca oddałam się cała Jezusowi, otworzyłam Mu najpełniej jak potrafiłam swoje serce, aby je przenikał i przemieniał. Poczułam jakby w sercu popękały wszystkie bariery blokujące moje serce, jakby napełniła je jakaś świeżość, jakby spadł ze mnie ciężar wszystkich trudności i problemów. Duch Święty napełnił moje serce, moją codzienność swoją radością, łaską i darami. Duch Święty sprawił, że każda Msza Święta jest osobistym i najpiękniejszym spotkaniem z Jezusem pełnym Miłości, która nigdy nie ustaje, z Jezusem, Który z miłości do mnie umarł na krzyżu, Który każdego dnia pragnie mnie przemieniać i ukazywać swoją Miłość. Jezus napełnił moje serce swoją miłością, którą pragnę się dzielić z innymi, pragnę się uczyć kochać drugiego tak jak Jezus kocha mnie. Jezus jest moim Przyjacielem, który jest blisko mnie, który trzyma mnie za rękę i prowadzi mnie – swoje bose dzieciątko. Dziękuję Ci Boże za ten wspaniały czas, za to że przemieniasz moje serce, moje życie. Ty Jezu dajesz mi doświadczać Twojej nieskończonej miłości i bliskości! Pragnę słuchać Twoich słów Boże i nimi żyć. Chcę razem Tobą wchodzić w moją codzienność, zamieszkaj w moim sercu na zawsze i nie pozwól mi się już więcej bać!
Jezu Ty jesteś moją DROGA, PRADWĄ i ŻYCIEM!
Klara Orwat
Świadectwo
Co dały mi rekolekcje ewangelizacyjne?
- uświadomiły mi, jak bardzo Bóg zabiega o mnie, naprowadza na właściwą drogę, kieruje moim życiem a ja ciągle oglądam się wstecz, czegoś mi jeszcze żal zostawić i pójść za Nim.
-dały mi przekonanie, że Pismo Święte jest wspaniałą skarbnicą mądrości, którą trzeba czytać, rozważać. Jak się okazało mimo wieku obowiązków, można było znaleźć czas aby codziennie spotkać się ze Słowem Bożym i coraz bardziej Ono „wciągało”.
- utwierdziły to co wcześniej już odkryłam – jeżeli Bóg jest w życiu na I miejscu to wszystko jest na właściwym miejscu. Wtedy mimo różnych trudności to życie jest lżejsze, poukładane i łatwiej pokonuje się wszelkie przeszkody.
Wystarczy tylko dać się prowadzić Duchowi Świętemu – niby takie oczywiste ale czasem trudne.
Uczestniczka REO 9.XII.2010r.
Świadectwo
Uczestnictwo w REO zachęciło mnie do czytania i głębszego rozważania Pisma Św.
Skutkiem nabożeństwa o uzdrowienie jest spokój i opanowanie emocji, nerwów. Cały czas proszę Ducha Św. o harmonię w naszej rodzinie, a także wzajemne zrozumienie.
Przez uczęszczanie na rekolekcje pogłębiłem moją miłość do Pana Boga, pomocą moją była wytrwałość i systematyczne czytanie i rozważanie Pisma Świętego i życia według Słowa Bożego. Otwarcie się na szczerość życzliwość prawdę i przebaczenie i oddanie się Duchowi Świętemu aby prowadził mnie do Ojca Pana Boga naszego
Józek
Świadectwo
W rekolekcjach Odnowy w Duchu Św. uczestniczyłem pierwszy raz. Obawiałem się trochę czy dotrzymam tych wszystkich terminów, ponieważ mało mam wolnego czasu dla siebie, Dziś wiem że była to dobra decyzja, bo rekolekcje były pod każdym względem wyjątkowe. Codzienna lektura Pisma Św. uzmysławiała mi jaka jest potężna moc Słowa Bożego. Przekonałem się, że jeśli człowiek otworzy swoje serce na działanie Ducha Św., to z pozoru dziwnie brzmiące teksty stają się jasne i czytelne, jakby specjalnie dedykowane dla nas. Znajdujemy w nich rady i przestrogi, które pozwalają lepiej poznać wszystkie swoje wady. Bez wątpienia, to właśnie czytanie Pisma Św. i uczestnictwo w grupie dzielenia ułatwiło mi przygotowanie się do generalnej spowiedzi św. Muszę szczerze przyznać, że kiedy zrobiłem w sercu „generalne porządki” to poczułem niesamowitą ulgę. Również modlitwa przebaczenia bardzo uspokoiła moje sumienie. Myślę, że po tych rekolekcjach, będę bardziej otwarty na działanie Ducha Św., bo z całą pewnością częściej będę rozważał teksty Pisma Św. Ufam, że przez częstszą Spowiedź Św. oraz oddanie się we wszystkim Jezusowi pozwoli mi lepiej żyć w przyszłości.
Chwała Panu
Jurek
Świadectwo
Uczestniczyłam w REO „Odnowy w Duchu Świętym”
Oświadczam, że byłam bardzo chora od kilku lat, a najdotkliwszy ból
odczuwałam w prawym kolanie.
Dnia 27.XI.2010 w czasie eucharystii o uzdrowienie o godz. 10.00
odczułam działanie Ducha Św. w swoim chorym organizmie.
Poczułam wielką ulgę w moim prawym kolanie, znikł dotkliwy ból. Mogę
teraz chodzić i nie odczuwam bólu. Siedem lat temu lekarz specjalista
stwierdził, że muszę mieć wymianę kolana, wówczas zaczęłam się bardzo
modlić, prosiłam Pana Boga, aby mnie obronił przed tym zabiegiem.
Obecnie stopniowo znika ból. Pan Bóg wysłuchał moich modlitw i wierzę,
że uniknę operacji ponieważ już wiele cudów otrzymałam od Pana Boga i
stopniowo czuję poprawę na zdrowiu. O co poproszę Pana Boga, otrzymuję i
wiem, że mnie wysłuchuje. Przeszłam 7 ciężkich operacji, moje życie było
zagrożone, lekarze, którzy mnie leczyli stwierdzili, że cudem zostałam
wyleczona, za co gorąco Panu Bogu Dziękuję.
Czcicielka Trójcy Świętej
Świadectwo
„Radość to balsam dla serca i ciała
Radość nie milczy radość się śmieje
Radość się nigdy nie zestarzeje”
Tymi słowami chciałam oddać Bogu Chwałę i podziękować mu za wszystkie dobra które dla mnie uczynił, kierując moje drogi życiowe na Rekolekcje Odnowy w Duchu Świętym, gdzie nauczyłam się modlić Do Ducha Świętego. W 2010 roku przeżyłam te rekolekcje już kolejny raz. Po każdych moich przeżytych rekolekcjach zauważyłam jak P. Bóg i Duch Święty dużo zmieniał w moim życiu, obdarowując mnie swoimi łaskami, Każde rekolekcje były dla mnie wielką radością gdzie przyświecał mi Duch Święty i jeszcze bardziej mogłam poznawać życie Jezusa i jego Ojca, Na początku przyjścia na te rekolekcje w moim życiu było więcej smutków niż radości, zachorowałam na depresję połączoną z lękiem, w moim wnętrzu, z czym ja osobiście nie mogłam sobie poradzić, nie umiałam, musiałam korzystać z pomocy lekarza, ale po jakimś czasie okazało się że najlepszym lekarzem dla mnie w tej chorobie jest sam Bóg i był. Lęk z którym chodziłam potrafił każdą radosną chwilę zamienić na smutek i to manie bardzo bolało, chwilami traciłam ochotę do życia, nie widziałam żadnej nadziei co było bardzo trudne do przeżycia, Mimo pomocy lekarza i najbliższej rodziny to nie ustępowało. Bardzo dużo się modliłam i prosiłam Boga i Matką Najświętszą o pomoc, czasami wątpiłam w te moje modlitwy myśląc że P. Bóg mnie nie wysłuchuje. Prosiłam też o cud uzdrowienia fizycznego i psychicznego i nadszedł ten czas, że przyszłam właśnie na REO i tutaj P. Bóg z Duchem Świętym mnie wysłuchał i przyszedł do mojego serca, żeby mnie uwolnić od tej choroby. Każde te REO starałam się przeżyć jak umiałam najlepiej. Wspaniałymi osobami dla mnie byli ks..., ..., oni to swoją wiarą, umocnili mnie na mojej drodze życia, będąc dla mnie Światłem Dycha Świętego i nauczyłam się na REO modlitwy do Ducha Świętego czego wcześniej nie robiłam jak też rozmowy z P. Bogiem, traktując Go jako najlepszego przyjaciela mojego życia i mojego serca. Zaczęłam czytać i rozważać Słowo Boże z Pisma Świętego, czego wcześniej nie robiłam, jedynie tylko na Mszy Świętej starałam się bacznie słuchać Ewangelię i myśleć co Bóg w tym dniu przez te Słowa chce powiedzieć do mnie. Obecnie lubię i często biorę do ręki Pismo Święte, bo ono wlewa w moje serce radość i miłość na każdy dzień mojego życia, I tutaj chciałam powiedzieć, że na rekolekcjach na Mszy o uzdrowienie pani z Łodzi mówi, Zostaje uzdrawiana w tej chwili osoba, która ma depresję i czuje lęk w sobie, której jest ciężko z tym żyć i mówi dalej że P. Jezus Przychodzi do tej osoby i mówi Niechaj się nie lęka, Ja jestem z tobą, Ja Ci wypełnię pustkę Moja miłością, tylko uwierz w to że Ja mogę wszystko. Łzy mi popłynęły po moich policzkach, poczułam wielki spokój wewnętrzny, którego wcześniej nie miałam a później zapanowała radość w moim sercu, trwa to nadal. Depresja ustąpiła. Zapanowała harmonia i radość, uwierzyłam w wiarę którą mi dał Jezus w to że On wszystko może, że Dla Niego nie ma rzeczy niemożliwych. I tak się stało, za co Bardzo Dziękuje Całej Trójcy Przenajświętszej. Ja z całego serca dziękuję wszystkim tym animatorom i osobom, którzy się trudzą nad corocznymi rekolekcjami, po to aby przybliżyć nam Boga jak najlepiej słowem i pieśniami. Składam im za ten trud Serdeczny Bóg Zapłać. Jeszcze raz tym świadectwem chcę gorąco podziękować mojemu Panu i Duchowi Świętemu, że nauczyli mnie opierać się na mocnej wierze a wszystkie kłopoty oddać Jezusowi pod Krzyż. On je zabierze wlewając w zbolałe serce Miłość i Wielką Radość, której dokonał w mojej osobie.
Radość która się nigdy nie starzeje.
„Chwała Panu”
Uczestniczka Rekolekcji
Świadectwo
W dniu 27 listopada 2010 roku podczas sprawowanej Mszy Św. o uzdrowienie w Dąbrowie Tarnowskiej padły słowa poznania „w kościele jest kobieta, która bardzo cierpi z powodu obmowy. Jezus przychodzi do niej z łaską przebaczenia”
To ja doznałam tej łaski i pragnę podzielić się z Wami miłością Boga Miłosiernego.
A było tak: Zostałam wychowana w domu pełnym miłości. Z życzliwością ludzką spotykałam się cały czas, w szkołach, w pracy zawodowej, w życiu codziennym. Obdarowana przez Boga świetną pamięcią i dobrym zdrowiem zawsze osiągałam to, co sobie zaplanowałam. Nigdy nie zastanawiałam się dlaczego tak pomyślnie upływa mi życie. I nagle wszystko się zmieniło.
W wyborach samorządowych w 2006 roku wydrukowano ulotkę z moim
imieniem i nazwiskiem, z treści wynikało, że odwołuję wszystkie
informację, które przekazywałam mieszkańcom podczas kampanii wyborczej.
W ciągu godziny, w sobotę tuż przed wyborami, kiedy obowiązywała cisza
wyborcza, w każdej miejscowości rozdano setki ulotek z komentarzem:
„Pani Ala daje i przeprasza. Nie wiedziała co mówi. Miała operację na
głowę w Krakowie i teraz jest na rencie”. Na poparcie tych informacji
jakaś kobieta w chustce na głowie podszyła się pode mnie i w jednej z
miejscowości rozdawała ulotki ze słowami „Proszę, bardzo przepraszam,
pomyliłam się”. Plotka rozeszła się błyskawicznie i pogrzebała prawdę o
faktycznej sytuacji gospodarczo-finansowej w gminie. Dla mnie rozpoczął
się bardzo trudny okres. W większości ludzie odwracali się ode mnie.
Inni pytali o zdrowie i na moje twierdzenie że wszystko jest w porządku,
że jestem na świadczeniu przedemerytalnym a nie na rencie, że nie
pisałam i nie rozdawałam ulotek, kiwali ze współczuciem głową i
zapewniali mnie, że wszystko będzie dobrze.
W domu mąż miał ciągłe pretensje, że ośmieszyłam siebie i całą
rodzinę. Uważał, że nie powinnam z grupką prawych osób przeciwstawiać
się większości. Zostałam sama. Ogromny żal ściskał mi serce, a płuca
jakby się skurczyły. Pozostała mi tylko ucieczka do Miłosierdzia Bożego
i przylgnięcie do Jego Krzyża. Pierwsze rekolekcje Odnowy w Duchy
Świętym z 2008 roku uzmysłowiły mi, że byłam letnim katolikiem, że
opierałam wszystko na sobie i na innych ludziach. Na ludziach, którzy w
zaistniałem sytuacji nie wsparli mnie, wręcz przeciwnie, swoim
zachowaniem pogłębiali moje złe samopoczucie. Cały czas prosiłam Boga o
siły w wytrwaniu i pomoc w dźwiganiu krzyża pogardy i opuszczenia,
Miałam nadzieję, że z czasem ból osłabnie.
Aż tu, podczas wypowiadanych słów poznania, poczułam jakby gorący
promień wlał się do moich płuc. Ciężki przytłaczający kamień, który
odczuwałam od czterech lat zaczął się rozsypywać i wyparował z mojego
ciała. W to miejsce wstąpił błogi spokój i nieopisana radość a łzy same
płynęły mi z oczu.
Otrzymałam wielką Łaskę uzdrowienia i nowego spojrzenia na ludzi.
Zrozumiałam naukę Matki Bożej, którą spisała Maria z Agredy w książce –
MISTYCZNE MIASTO BOŻE „co Ci to da, jeżeli ludzie będą Cię chwalić i co
stracisz, jeżeli tego robić nie będą”. Teraz opieram swoje życie na Panu
Jezusie i Jego nauce przekazanej nam w Piśmie Świętym a obrazowo
opisanej w książce Marii Valtorty – POEMAT BOGA – CZŁOWIEKA.
Dziękuję Bogu za to doświadczenie.
Warto było cierpieć, aby osiągnąć ten spokój, który mnie nie opuszcza od
pamiętnej Mszy Świętej.
Uwierzcie, Jezus Żyje i nie opuszcza nas nigdy.
Chwała Panu
Dąbrowa Tarnowska, 08 grudnia 2010r
Alicja
Świadectwo
Panie Jezu dziękuję Ci za to że mnie kochasz taką jaką jestem.
Kocham, uwielbiam Cię Jezu.
Bądź Wola Twoja
Krystyna 07.12.2010
Świadectwo
Dziękuję Ci Panie Jezu za pełne skupienia, modlitwy i przeżycia rekolekcji, które wiele wniosły w moje życie
Chwała Panu.
Świadectwo
Jezu, dzięki Ci, że znów wezwałeś mnie do siebie bliżej, że dałeś mi
przeżyć Rekolekcje REO! Był to czas niesamowitej radości z obcowania z
Tobą w Słowie Bożym, śpiewie. Radość ta była odczuwalna dla osób ze mną
spotykających się zarówno z rodziny, jak i obcych! Miałam wiele próśb o
modlitwę w intencjach różnych osób i o pomoc.
Ty Panie dałeś mi to napełnienie Duchem Św.
Jezus żyje!
Prawdziwie żyje w nas!
T-ów. XI/XII 2010r.
Świadectwo
Jezu dziękuję Ci za dar Rekolekcji, za ten czas spędzony z Tobą poprzez Słowo Boże, rozważania na każdy dzień, mogłam być bliżej Ciebie. Boże Ty wszystko wiesz o mnie. Tak bardzo mi potrzeba Twojej mocy, wierzę w Ciebie i ufam Ci. Mówisz mi P. Jezu „Słuchaj mnie i zaufaj, jestem z Tobą”. Panie Jezu Zbawco mój, pomóż mi każdego dnia wziąć swój krzyż i Cię naśladować. Pragnę iść z Tobą do końca swojego życia. Proszę o dar wiary dla syna i pokój serca dla całej Rodziny.
Prosi niegodna Halina.
Świadectwo
Panie!
Dziękuję za wszystkie łaski jakimi mnie obdarzasz.
T-ów 7.12.2010r.
Świadectwo
Bogu niech będą dzięki za wszystko co się wydarzyło w moim sercu w czasie trwania seminarium. Jestem wdzięczna za doświadczenie Jego miłości, oraz za wszystkich których postawił na mojej drodze.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu!
Świadectwo
Ukochany Boże Ojcze!
Dziękuję Ci za przeżyte rekolekcje, za Twoją miłość którą mnie
otoczyłeś, za hojność w obdarowaniu, za uwolnienie z poczucia winy
dręczącego mnie od wielu lat i za pokój serca. Dziękuję za To
obdarowanie które odkrywam i jeszcze odkryję w sobie.
Pragnę także podziękować Ci mój Panie Boże za ludzi których postawiłeś w
tym błogosławionym czasie na mojej drodze – za kapłanów, moją
animatorkę, tych których posłużyli nam swoimi samochodami i wszystkich
uczestników rekolekcji. Uwielbiać Cię pragnę w życiu i w wieczności.
Twoje dziecko.
Świadectwo
Dziękuję Ci Panie za Łaskę pojednania moich braci.
Dziękuję Ci Panie za osoby, które w trudnej dla mnie sytuacji, okazali
się moimi przyjaciółmi.
Dziękuję Ci Panie za moich braci, którzy są dla mnie wsparciem, miłością
i życzliwością.
Świadectwo
Kochany Panie, dziękuję Ci za święty czas rekolekcji, za Twoje Słowo
kierowane do mnie każdego dnia. Słowo, które ma moc zwyciężać zło w moim
życiu. Słowo, które uczy mnie, jak żyć, by podobać się Tobie i ludziom.
Ty Panie jesteś Miłością. Uczysz mnie, że miłość jest tym uczuciem,
którym powinna być przepojona relacja z Tobą i innymi ludzkimi sercami,
bierzesz moje kamienne serce i wymieniasz je na wrażliwe i współczujące,
współcierpiące, kochające. Dziękuję Ci Jezu za ten cud przemiany serca,
który stopniowo się we mnie dokonuje. Uwielbiam Cię w Twojej Mądrości,
Miłosierdziu i Wszechmocy.
Bądź uwielbiony Panie!
Świadectwo
Dziękuję Ci Jezu za odnowienie w sercu moim pragnienia słuchania Twego Słowa które jest Drogą Prawdą Życiem objawioną w Tobie Jezusie Chrystusie moim Panu i Zbawicielu.
Chwała Panu! Teraz i na wieki.
Stanisława
Świadectwo
Dziękuje Bogu za udział w rekolekcjach. Owoców jeszcze nie widać mam nadzieję że wkrótce się zmieni. Dziękuję Bogu i Matce Najświętszej za ks... oraz za posługujących
Henryka
Świadectwo
Światłości Twoja Jezu stanęła na mojej drodze życia.
Ty Panie dałeś mi pokój serca, siłę przebaczania, uciszyłeś moje
wnętrze, pomogłeś lepiej zrozumieć siebie. To seminarium, to dzień moich
powtórnych narodzin dla Ciebie.
„Panie, Tyś Bogiem moim sławić Cię będę i wielbić Twoje Imię” (Iz 25.1)
Świadectwo
Tarnów dz. 7.12.2010
Podczas REO 2010 Duch Św. pozwolił mi na nowo odkryć Jezusa
Chrystusa. Jezusa obdarowującego miłością, dzięki której mogłam zrzucić
z siebie „starego człowieka”.
„Ku wolności wyswobodził mnie Chrystus”
Całkowicie odnowiona chcę trwać i czerpać ze Źródła Miłosierdzia,
które wciąż wypływa ze zranionego Serca Jezusowego.
Pragnę prosić Pana Naszego o deszcz błogosławieństw dla osób
zaangażowanych w bardzo dobre przygotowane rekolekcje. Swoimi słowami i
postawą byli świadkami miłości Boga i ludzi.
Chwała Panu
Świadectwo
”Teraz już nie ja żyję ale żyje we mnie Jezus”
Podczas modlitwy o uzdrowienie Jezus dał mi poznać jak bardzo raniły go moje złe myśli, Zobaczyłem jakby we mgle jego ukoronowaną głowę, a oblicze całe ociekające najświętszą krwią. Jezus mnie uzdrowił i do tego momentu zachowuje pokój ducha i złe myśli odstąpiły . Chwała za to Panu.
Podczas modlitwy o wylanie darów Ducha Św. otrzymałem dar rozpoznania. Pan w ks Mądrości Syracha 30.1-4 dziękuje mi za wychowanie mojego syna, który jeżeli Pan Bóg pozwoli w maju przyjmie sakrament Kapłaństwa. To mój Pan wiele mi uczynił on moim Bogiem.
b. Józef
Świadectwo
Dziękuję P. Bogu z całego serca i duszy za te rekolekcje. Były one dla mnie kolejnym etapem oczyszczania mojego serca duszy na drodze mojego nawrócenia, którą prowadzi mnie Jezus Chrystus. Było to oczyszczanie głębszych warstw mojego serca. Czułem to jak słuchałem Słowa Bożego w czasie konferencji. Działało Ono jak antybiotyk działa na infekcję. Tą „infekcją” jest szatańskie kłamstwo zasiane w moim sercu, myślach, uczuciach. Przez Swoje Słowo Jezus objawiał mi Siebie, swoją miłość do mnie, Swoje zamiary, propozycje dla mnie. Swoje pragnienia względem mojej osoby. Doświadczałem mocy i piękna miłości Boga do mnie. To prawda o Tej Miłości , wyzwala mnie z niewoli grzechu. Bardzo mocno przeżyłem modlitwę o uzdrowienie od zła i od skutków zła. Kiedy ksiądz, który prowadził tą modlitwę wymieniał poszczególne duchy, ja się ich wyrzekałem w imię Jezusa i czułem jak jestem uwalniany. W czasie modlitwy potęgował się we mnie lęk, zwłaszcza przed Bogiem, złem, potępieniem . Po skończonej modlitwie i błogosławieństwie ojca poczułem pokój, radość, błogostan, wyciszenie. A po 3 dniach zauważyłem że mam teraz większy dystans do życia zewnętrznego, ziemskiego , widzę że jest piękne, że jest darem Boga dla mnie abym mógł się rozwijać w warunkach stworzonych mi przez Boga jako wyraz Jego Ojcowskiej Miłości do mnie, Ale jest teraz we mnie mocniejsze pragnienie aby spotykać się z Bogiem. Poznawać Go i doświadczać Jego Miłości.
Słowo o obdarowaniu mnie przez Boga napełniło moje serce radością. Pragnę chodzić w tej świadomości że jestem bardzo obdarowany, że jestem dzieckiem Boga. Modlitwa o wylanie Ducha Św. Chrzest w Duchu Św. sprawiła że po raz kolejny oddałem swoje życie, siebie, wszystko Jezusowi. Pomogła mi w tym modlitwa oddania się Bogu. Pragnę teraz prosić P. Boga aby pomógł mi rozpakowywać dary, którymi mnie obdarował, aby pomógł mi rozeznać jakie charyzmaty mam wybrać, jakie powołanie życiowe mam wybrać, jakie On dla mnie przygotował. Mam pewność, że będzie dalej mnie prowadził na drodze do zjednoczenia z Nim w Jego Niepojętej bezwarunkowej i szczerej Miłości Ojcowskiej.
Robert. E
Świadectwo
Dziękuję Ci Panie za te przeżyte Rekolekcje, dzięki za miłość do mnie i pomoc w otwieraniu się na działanie Ducha Świętego
Świadectwo
dnia 7.12.2010.
Pragnę złożyć serdeczne podziękowania za zorganizowanie i
przeprowadzenie Rekolekcji ewangelizacyjnych Odnowy w Duchu Świętym przy
parafii Trójcy Świętej w Tarnowie oraz Grupie Odnowy w Duchu Świętym w
Dąbrowie Tarnowskiej. Dziękuję serdecznie księżom prelegentom,
animatorom grup odnowy, panu ... za obecność w mojej grupie dzielenia i
wszystkimi którzy przyczynili się do organizacji i przeprowadzenie tych
rekolekcji.
Były one dla mnie czasem łaski, prawdziwej odnowy duchowej i osobiście
przypomnieniem o potrzebie codziennego czytania Pisma Świętego i
potrzebie głębszej modlitwy. Składam serdeczne podziękowania. Bóg
zapłać.
Franciszek Nawrocki parafia Świętej Rodziny w Tarnowie.
Świadectwo
Pragnę podziękować Panu Bogu za przeżyte rekolekcje w czasie których
Pan pokazał mi jak bardzo mnie szukał /Mt 18,10-14/. To Jego łaska
przyprowadziła mnie tutaj.
Pan na nowo zapewnił mnie, że mimo moich grzechów i słabości jest przy
mnie i kocha mnie na zawsze. Pragnę Panie na nowo zaprosić Cię do mojego
życia, oddaję Ci wszystko co mam i czym jestem. Chcę całkowicie polegać
tylko na Tobie i chcę Ci być wierna.
Dziękuję Ci Panie za wzmocnienie mojej słabej wiary, mego zaufania do
Ciebie. Panie wybieram na nowo drogę zbawienia, bo wierzę że Ty na tej
drodze na mnie wciąż czekasz.
Chwała Panu.
Świadectwo
Gdy 4 grudnia wróciłam do domu po skończonych uroczystościach, napełniona Duchem Świętym i bardzo radosna weszłam do domu, mój mąż był bardzo zdenerwowany i ze złością mi powiedział: już się odnowiłaś. Ja odpowiedziałam, że tak jestem bardzo szczęśliwa, ale bardzo bym pragnęła żebyś i Ty dołączył do tej grupy Odnowy w Duchu Świętym i tak był szczęśliwy jak ja. Gorąco się o to modlę i proszę Was wszystkich o modlitwę w intencji mojego męża Jana.
Helena
Świadectwo
Wstąpiła we mnie radość i pogoda ducha. Na te wspaniałe rekolekcje uczęszczałam wraz z moim mężem , który bardzo rzadko chodził do Kościoła dawniej. Teraz wszystko się zmieniło. Dziękuję Bogu za tą wielką łaskę. Chwała Panu!
Świadectwo
Te rekolekcje wniosły w moje życie dużo zmian. Zaczęłam inaczej patrzyć na Boga. Zrozumiałam, że bez Boga jestem nikim. Chwała Panu!
Uczestniczka
Świadectwo
Dzięki Ci Panie, że żyjesz i dajesz mi nowe życie. Panie Ty zawsze mi
przebaczasz. Dziękuję, że pozwoliłeś mi uwierzyć, że mój grzech z
przeszłości, do którego powracam został mi przez Ciebie dawno
przebaczony.
Dałeś mi Jezu nowe serce. Wlałeś radość i pokój w moje serce, uzdalniasz
do służby ku Twojej chwale ucząc mnie i dodając odwagi.
Będę Ci śpiewał dziś psalm!
Chwała Tobie Chryste!
Twoja wierna.
Świadectwo
Jezus żyje! On Panem jest!
Jezus stale zapewnia mnie o swojej wierności i miłości i żebym nie lękała się niczego. Kiedy zanika entuzjazm duchowy, a przychodzi pustynia serca to rekolekcje REO pomagają ponownie ożywić moje relacje z Bogiem, z nową mocą usłyszeć Słowo Boże, poczuć się dzieckiem Bożym i nabrać odwagi pójścia za Jezusem, który jest Panem i Zbawicielem, każdego, kto Mu zawierzy. Takie rekolekcje przeżyłam już czwarty raz. Bóg zapłać.
Maria
Świadectwo
Moje nawrócenie uważałam za zakończone. Nie zawsze wszystko człowiek pamięta i w piątek przed uwolnieniem doniosłam moje „resztki” do spowiedzi. Byłam szczęśliwa, że jest OK. Wieczorem na seminarium była konferencja, która miała nam pomóc i przygotować do Eucharystii i modlitwy o uwolnienie. Uważam, że coś mi dała.
Zawsze gdy czytałam modlitwę o przebaczenie nie miałam pretensji do
osób wymienianych, a z drugiej strony czułam dziwny niepokój lub małe
poruszenie. Bagatelizowałam sprawę - żyjesz emocjami jak wszyscy mi
mówili. Przed wyjazdem w sobotę do Dąbrowy Tarnowskiej przy mężu
rozpłakałam się - myślę chyba dobrze. Uspokoiłam męża. Jazda i modlitwa
jak wszyscy. Weszłam do kościoła - dziwnie coś zaczęło topnieć. Znowu
oczy zwilgotniały. Zaskoczona byłam ludźmi idącymi do spowiedzi. Mimo
swego „oczyszczenia” zrozumiałam swoją klęskę. I ja poszłam do
Sakramentu Pokuty. Może dalej nie rozumiałam do końca. Wiedziałam
jedynie, że jak nie odzyskam łaski uświęcającej i nie „otworzę
wszystkich drzwi” to wszystko przegram. Wychowanie bezkonfliktowe, a
może nawet bezstresowe, wmówienie przez otoczenie, a zwłaszcza
utwierdzanie się, że jestem odporna na zarzuty - czasem złośliwe czy
głupie, było ogromnym błędem.
Przecież nikt nie jest z drewna lub taki zimny jak ryba, czy nieczuły,
żeby czasem małe, ale przykre, nie wywołały niechęci czy przykrych
wspomnień. Czasem może łatwo się zniechęcamy lub obrażamy na osoby,
które nas zraniły, ale to już „inna bajka”. Trudno się dziwić, że w
trakcie ewangelii płakałam. Zresztą przed wyjazdem do Dąbrowy T.
wiedziałam, że coś we mnie tkwi i jak było w „zadaniu domowym”
powtarzałam często: „Jezu, Synu Dawida, ulituj się nade mną, pomóż, bo
tylko Ty wiesz co mi dolega.” Tak głęboko tkwił we mnie problem, że może
wszyscy go widzieli tylko nie ja. Cieszyłam się, że odżyłam ponownie.
Jak Zacheusz zaprosiłam Jezusa do siebie. Wierzę, że Pan wszedł do mnie
i mojej rodziny powtórnie. Nie my czekamy na Niego, tylko On puka
cierpliwie do naszych serc. Od nas zależy czy chcemy Mu otworzyć. Był
też drugi wyjazd do Dąbrowy T. w I sobotę. Prośba o wylanie łask,
umocnienie oraz przyjęcie darów Ducha Świętego. Po całej ceremonii
wracałam do domu szczęśliwa.
Dziękuję Bogu Wszechmocnemu za łaski, których dostąpiłam, że teraz jestem prawdziwie dzieckiem Bożym, a Matka Boża, moja patronka wstawia się za mną.
Nareszcie nasza rodzina odzyska siły, aby stanąć na nogach, a podporą nie będzie laska lub mur tylko Jezus i Maryja.
Jachym Mirosława
Świadectwo
W REO uczestniczę drugi raz. Jest to dla mnie głębsze przeżycie miłości Boga. Duch Św. prowadzi mnie od dawna choć ja dopiero teraz to zauważam. To On przyprowadził mnie na seminarium Odnowy w Duchu Św. - mnie alkoholika, który tyle złego w życiu uczynił. To seminarium przeżyłem bardzo głęboko, jestem mocniejszy do służby w krucjacie wyzwolenia człowieka. Modlę się i proszę ks. Proboszcza aby u nas w parafii powstała grupa modlitewna Odnowy w Duchu Św. Daję świadectwo wśród przyjaciół w pracy jak wielkie rzeczy uczynił mi Bóg – 11 lat jestem trzeźwym alkoholikiem, 5 lat służę w Krucjacie Wyzwolenia Człowieka, 2 lata uczestniczę z małżonką w spotkaniach grupy modlitewnej Odnowy w Duchu Św. Oddałem swoje życie Duchowi Św. niech On mną kieruje – doświadczam tego codziennie w pracy, w domu, wśród znajomych. Chwała Panu.
Wojtek
Świadectwo
Dziękuję Bogu, że mogłam uczestniczyć w Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy. Uczestniczyłam w nich pierwszy raz. Było to dla mnie wielkie przeżycie. Udział w tych rekolekcjach pozwolił mi bardziej pogłębić wiarę w Boga. Nauczyłam się zawierzać Panu Jezusowi każdą sytuację życia, wszystkie sprawy kierować do Niego i u Niego szukać pomocy. Zrozumiałam też, że On jest większy od wszystkich moich problemów, które dźwigam. Chwała Panu.
Beata
Świadectwo
Na rekolekcje te czekałem cały rok. Na ubiegłoroczne nie zdecydowałem się ze względu na spowiedź generalną (będącą w programie). Bałem się chociażby samej tej nazwy. Wierzyłem w Boga, chodziłem regularnie do kościoła lecz ciągle (patrząc na postawę innych) czułem niedosyt. Zacząłem uczestniczyć w spotkaniach, rozważać „zadane” fragmenty Pisma Św. i rozmawiać w grupach dzielenia. Poczułem radość w sercu, że to Słowo mnie zmienia, pomaga inaczej patrzeć na Boga i na ludzi. Odkryłem na nowo, że Bóg w Trójcy Św. bezinteresownie mnie kocha, że jest On naprawdę Żywy i Ponadczasowy. Kocha mnie takiego jakim jestem z moimi wadami i zaletami właśnie takiego. Wiem teraz, że gdy dzisiaj grzeszę – dzisiaj Jezusa biczuję. Odkryłem też, że odbycie spowiedzi generalnej (a także zwykłej) jest działaniem we własnym „interesie”, bo oddając cały ten negatywny i zły balast zalegający niepotrzebnie w moim sercu Chrystusowi, a w to miejsce mogę wpuścić Boga z Jego łaską uświęcającą. Bardzo mile wspominam moją grupę dzielenia, to w Niej najwięcej się nauczyłem. Ciekawe doświadczenie Boga Żywego, z którym można rozmawiać,skarżyć Mu się i cieszyć się z Nim. Każdy powinien spróbować uczestniczyć w tych rekolekcjach i poznać dobroć Bożą na co dzień. Chwała Panu.
Paweł
Świadectwo
Przychodzi taki moment, kiedy już nie można poradzić sobie z ciemnością panującą w sercu. I wtedy potrzebne jest jakieś światło, wskazówka a może nawet cud. To, co się stało w moim życiu, to pewnie cud, ale rozumiany tak, jak w tradycji żydowskiej - kiedy człowiek robi wszystko, co w jego mocy, by sprawę rozwiązać, używa wszelkich możliwych i dostępnych środków, aby wreszcie całość dopełnił Bóg, by postawił kropkę nad „i”.
Od jakiegoś czasu nie umiałem wytłumaczyć tego, co działo się w moim sercu. Ja, ksiądz, prowadziłem ludzi do Boga, ale sam nie wiedziałem, co dzieje się ze mną. Próbowałem więc „rozeznawać duchy” i otwierałem się na Boga, w którym widziałem jedyny ratunek. Idąc za dobrymi natchnieniami, na początku września utworzyliśmy w parafii Odnowę w Duchu Świętym. Widziałem nie tylko potrzeby moje, ale i garstki ludzi należących obecnie do tej grupy. Kolejnym krokiem miały być rekolekcje ewangelizacyjne w Dąbrowie Tarnowskiej REO 2009. Miałem też udać się na IV tydzień rekolekcji ignacjańskich. Do tego dołożyłem częstą spowiedź i szczerą chęć oddania wszystkiego, co działo się w moim wnętrzu, aby tylko napełnić się na nowo radością, by wyjść z cienia. To było moje działanie - czekałem na Jego ruch.
Od samego początku nie było łatwo, odległość i codzienne obowiązki utrudniały rozważanie fragmentów wyznaczonych na dany dzień, ale, jak zawsze, Bóg doskonale to rozumiał. Wynagradzał czas poświęcony na rozważanie Jego Słowa, które doprowadzało do ważnego momentu w czasie Seminarium Odnowy. Wzrastałem w przekonaniu, że idę dobrą drogą i czekałem na to, co się miało wydarzyć. Czułem się chory, więc potrzebowałem lekarza, a że choroba dotyczyła duszy to i lekarz musiał być „niezwyczajny”.
Kiedy przyszedł czas modlitwy wstawienniczej o uzdrowienie wewnętrzne, oddałem wszystko i oczekiwałem wiele - tak jak uczy św. Ignacy. W momencie samej modlitwy myślałem, że nie dzieje się nic wielkiego, pomodlono się nad nami, a później my, kapłani, wraz z członkami Odnowy z Dąbrowy Tarnowskiej i Łodzi - gościnnie zaproszonej na ten moment – modliliśmy się o uzdrowienie dla wszystkich biorących udział w rekolekcjach. Modliłem się nad nimi, jednak nie mogłem pozbyć się myśli: „przecież miało się coś zmienić, gdzie jest uzdrowienie i światło, co robić dalej?” I wtedy usłyszałem głos jednej z osób z Łodzi, która trwała w modlitwie przed wystawionym w monstrancji Najświętszym Sakramentem – „jest tutaj kapłan, który martwi się od dłuższego czasu swoim życiem duchowym. Jezus mówi mu, żeby się nie martwił, bo jest uzdrowiony, wszystko się zmienia…” Wtedy zrozumiałem, że to było do mnie. Ciemności pozostały, ale ja już nie myślałem o nich, mogłem skupić się na powierzonym mi zadaniu modlitwy za innych. Ożywiła się nadzieja, rozbłysło światło.
To było w sobotę, a zaraz potem we wtorek dotarłem do Częstochowy na mój IV tydzień. Wiedziałem już na starcie, że tu dopełni się reszta. W jadalni pierwszego dnia podeszła do mnie Pani, która przypomniała mi, że spotkaliśmy się w sobotę – to ona przyjechała z Łodzi, aby modlić się o uzdrowienie - moje także. Poprosiłem o modlitwę i także ją obiecałem. Teraz stawało się jasne, że Bóg posłał Ją, aby mogła swoją modlitwą dopełnić działania, które rozpoczął na sobotnim spotkaniu. Nie zdziwiły mnie słowa Ojca wprowadzającego nas w temat tego tygodnia, na którym miałem „uczyć się otrzymywać i pozwolić się pocieszać”. To piękny czas kontemplacji Jezusa a jednocześnie czas prośby o radość, płynącą z radości Jezusa, który zmartwychwstał a teraz pojawia się, aby pocieszyć wybranych ludzi i wyznaczyć im zadania, dać im wskazówki na „nowe życie”, kiedy zniknie z ich oczu w dniu wniebowstąpienia. To właśnie był ten czas całkowitego uzdrowienia z „ciemności”. W codzienności łatwo stracić Jezusa z oczu, zapomnieć, że On jest „Światłością świata”, nawet mnie, kapłanowi, to się zdarzyło. Zapracowanie i zatroskanie tylko o sprawy doczesne skutecznie zamknęły mi serce na dopływ Bożej łaski. Nie chodzi o to, by rezygnować z pracy, ale by Go nie stracić z oczu. By kontemplować obecność Jezusa w naszym życiu, abyśmy pozwolili się pocieszać Duchowi Świętemu, „który zna i przenika nasze serca”.
To jeszcze nie był koniec. Na ostatnim spotkaniu w Częstochowie, przed wyjazdem do domu, ojciec, który mnie prowadził, powiedział mi: „niech ksiądz pamięta, że Jezus bardzo księdza kocha. Proszę być o tym przekonanym i cieszyć się tym…” Pomyślałem, że to mądre i trzeba to przemyśleć. Nie wiem, czy bym przemyślał i przyjął to sercem, gdyby nie kolejna modlitwa, tym razem o wylanie Ducha Świętego, kończąca rekolekcje w Dąbrowie Tarnowskiej. I tym razem towarzyszyła nam wspólnota z Łodzi. Wtedy na modlitwie usłyszałem słowa „do jednego z księży Jezus mówi, że bardzo cię kocha, jesteś dla Niego ważny…” Kolejny raz wlał się ogrom światła i łaski w moje serce. Zrozumiałem, że to było do mnie. Jednak kiedy znów modliłem się nad innymi, pojawiły się wątpliwości „to nie było do ciebie, nie ciesz się…” Wtedy Bóg kolejny raz wyprostował moje myślenie, mówiąc do mnie przez jedną z osób ze wspólnoty z Łodzi: „ktoś ma wątpliwości, że wypowiedziane słowa nie dotyczyły jego, niech wie, że to prawda. Jezus bardzo cię kocha…” To było niesamowite, ale już przestałem się dziwić, bo od początku rekolekcji nie pierwszy raz Bóg serwował mi coś tak wspaniałego.
Nie spodziewałem się takiego Adwentu, który okazał się być prawdziwym oczekiwaniem na Jezusa rozświetlającego nasze drogi. Bardzo dziękuję Bogu za cud, jaki dokonał się w moim życiu. Zrozumiałem, że On dokonuje mojej przemiany, uzdrowienia właśnie wtedy, gdy służę innym. Jedyne, co do mnie należy, to wpatrywanie się w Jego oblicze, nie mogę stracić Go sprzed moich oczu.
Ksiądz Waldemar
Świadectwo
Mój udział w REO był szczególnym darem od samego Boga. Pogłębiła się moja wiara oraz mam inne spojrzenie na drugiego człowieka. Przez codzienne czytanie Pisma Świętego i rozważanie jego treści pokochałem tę Księgę Życia. Duch Święty sprawił, że każdy czwartek był tym dniem, na który czekałem, by znów uczestniczyć w tych rekolekcjach. Były chwile, gdzie wahałem się, czy nie przestać uczestniczyć w rekolekcjach. Były sugestie osób oraz nakładanie się różnych obowiązków, które zniechęcały mnie do udziału w spotkaniach. Duch Święty pomagał mi w dokonywaniu wyborów i wybierałem to, co w danej chwile było najważniejsze. Wielkim moim przeżyciem był moment modlitwy o uzdrowienie wewnętrzne oraz modlitwy chrztu w Duchu Świętym, które wniosły w moje wnętrze przemianę i uczyniły mnie innym człowiekiem. Duch Święty czyni rzeczy wielkie. Pozwolił mi przyjrzeć się sobie dokładnie, moim nawykom i zachowaniom. Wymaga to dalszej pracy nad sobą i mocy Ducha Świętego by umiał rozróżniać to co dobre od tego co złe. Pragnę by Duch Święty bronił mojego nowego życia od ataków świata zewnętrznego i złego ducha. REO nauczyły mnie wielbić Boga modlitwą, pieśnią i swoim codziennym życiem.
Józef
Świadectwo
Do rekolekcji Odnowy w Duchu Świętym przystąpiłem z mieszanymi uczuciami. Straciłem bo wiem gdzieś pierwotną gorliwość, modlitwa trudniej mi przychodziła i w ogóle czułem jakąś pustkę duchową, takie wewnętrzne wypalenie. Ten stan ducha nie był jednak blokadą , która mi przeszkadzała, jestem osobą bardzo poranioną przez grzech, od którego mnie Pan uwolnił i wierzę mocno, że i przebaczył. Ale te silne przeżycia z młodości, jak i też niezdrowy tryb życia, alkohol i stres, który mi często towarzyszył, wszystko to wywołało u mnie silną depresję, którą w końcu musiałem zacząć leczyć, aby móc normalnie funkcjonować. I choć zacząłem brać leki wcale nie było mi lekko, a w dodatku lekarz, u którego podjąłem leczenie, zabił we mnie wszelką nadzieję, mówiąc, że leki te (benzodiazepiny, które silnie uzależniają) będę musiał brać do końca życia. Zabrzmiało to jak wyrok, od którego nie ma żadnego odwołania, ale powoli z czasem się z tym pogodziłem, cóż nie miałem innego wyjścia, chcąc jakoś podołać obowiązkom ojca rodziny, który ma na utrzymaniu czwórkę dzieci i musi im zapewnić odpowiedni start życiowy. Mijały lata, przez które stałem się prawdziwym lekomanem, nie mogącym się obejść bez tych małych tabletek, ba, nie mogącym bez nich żyć. I z zrządzenia Opatrzności w listopadzie ubiegłego roku zdecydowałem się za namową lekarza na leczenie odwykowe, które szczęśliwie ukończyłem 16 kwietnia, rocznicę naszego ślubu, kończąc definitywnie i nieodwołalnie ten mroczny rozdział mojego życia. I niech będzie Bóg uwielbiony. Z Odnową w Duchu Świętym zetknąłem się po raz pierwszy w 2001r. Było to Czuwanie wspólnot Odnowy na Jasnej Górze. Pamiętam, że uderzyła mnie spontaniczna i niczym nie skrępowana radość rozentuzjazmowanych ludzi, taka Boża radość, będąca owocem Ducha, Ducha, o którym tak mało wiedziałem. Niebawem zacząłem chodzić na cotygodniowe spotkania naszej wspólnoty, a wkrótce potem podjąłem seminarium odnowy, w czasie którego na sesje połączone z modlitwą o uzdrowienie i modlitwą chrztu w Duchu Świętym jeździliśmy do Łodzi do ośrodka Odnowy przy kościele ojców Jezuitów. Modlitwy te były dla mnie dużym przeżyciem. Pamiętam, że przed modlitwą o wylanie darów Ducha Świętego jeden z animatorów modlących się nade mną zapytał o jaki dar chcę prosić, poprosiłem wówczas o dar służby i z perspektywy czasu widzę, jak dobry jest Pan Bóg, że obdarzył mnie, nieużytecznego sługę, posługą nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej, darem najwspanialszym jaki mogłem sobie wyobrazić, o którym nie myślałem nawet w najskrytszych marzeniach. I jestem szczęśliwy, mogąc zanosić moim braciom i siostrom, dotkniętych chorobą Przenajświętsze Ciało naszego Pana Jezusa Chrystusa. Myślę, że jest to wielki i niepojęty dar. I gdy w czasie obecnych rekolekcji podczas modlitwy chrztu w Duchu Świętym, gdy tak klęczeliśmy przez Panem usłyszałem słowo poznania, iż Jezus uzdrawia z depresji pewnego mężczyznę, poczułem wielką radość, pomieszaną jednak z pewna dozą niedowierzania, ale też i nadzieję. Jednak z biegiem czasu przekonuję się, obserwując wyraźną poprawę zdrowia (znikły m.in. nerwobóle, które mi bardzo dokuczały), że Jezus już „pracuje we mnie”, o czym ja jeszcze nie wiem, a za co Mu jestem bardzo wdzięczny. Jezu zaradź niedowiarstwu memu, bądź Panie uwielbiony i błogosławiony teraz i na wieki.
Zbyszek
Świadectwo
Wiadomość o rozpoczynających się Rekolekcjach Ewangelizacyjnych Odnowy przyjąłem z dużą radością, gdyż uczestnictwo w poprzednich rekolekcjach utwierdziło mnie, że chcę ponownie iść drogą do Boga, zawierzyć moje życie Jezusowi, aby prowadził mnie do zbawienia i poznawania wiary świętej. W czasie spotkań, wspólnej modlitwy, śpiewu, nauk, odczuwałem miłość do Boga i osób wokół mnie, ale najbardziej pragnąłem być w grupie dzielenia razem z moimi nowymi przyjaciółmi, gdyż odczuwałem, że Jezus jest blisko nas. W grupie w moim odczuciu była miłość, pokora i szczerość w wypowiedziach, które słyszałem i które mówiłem utwierdzały mnie w tym, że każdy z nas chce się zbliżyć do Boga i zawierzyć swoje życie Jezusowi. Dziękuję Bogu za łaskę, którą otrzymałem, że trwam w całkowitej abstynencji alkoholowej od 7 lat, jak również porzuciłem palenie papierosów, w trakcie pierwszych rekolekcji i dziękuję Bogu za każdy dzień przeżyty bez tych nałogów. Dziękuję Bogu za otrzymaną łaskę, że mogę z podniesioną głowa, z pokorą spojrzeć każdemu w oczy i razem z nim radować się wiarą, nadzieją i miłością do Boga.
Józef.B
Świadectwo
Kiedy 8 miesięcy temu mój chłopak oznajmił mi, że nie możemy być dłużej razem to był dla mnie szok. Miałam pretensje do samego Boga o to, że zabrał mi miłość, czułam, że moje życie straciło sens, bo po co żyć skoro (jak wtedy twierdziłam) nikt mnie nie kocha. Byłam wściekła na cały świat, a za to zranienie obwiniałam wszystkich: rodziców, rodzeństwo i tych, którzy byli pod ręką. Nie całe 2 miesiące po tym zdarzeniu zdałam maturę i wyjechałam do Niemiec, żeby zarobić na studia. Tam byłam pod opieką siostry. Zaczęłam staczać się coraz bardziej na dno: przestałam uczęszczać do spowiedzi i komunii św., zaczęłam czytać horoskopy, zdjęłam medalik, który wcześniej nosiłam, modlitwa nie istniała. W tym czasie również spotkały mnie przykrości ze strony starszej siostry. No i zaczęło pojawiać się pytanie- dlaczego jest mi źle? Przecież żyję tak jak wszyscy. Po 5 miesiącach w końcu przystąpiłam do kratek konfesjonału, ale na niewiele się to zdało... Po powrocie do Polski zamieszkałam z przyjaciółką i poznałam chłopaka, który niestety nie odwzajemniał mojego uczucia. Byłam zrozpaczona. Gdy pewnej niedzieli wracałam z kościoła zadałam Bogu wprost pytanie z głęboką wiarą odpowiedzi: Dlaczego nie mogę znaleźć miłości? On odpowiedział: „Szukasz jej tam, gdzie nie ma”. Dzień później zostałam sama w mieszkaniu i poczułam się zupełnie samotna. Wtedy z pomocą przyszła ukochana Mama, poczułam jak Matka Najświętsza tuli mnie do Swojego Serca i prosi żebym jej dała swoje życie, a Ona nim pokieruje. I tak też zrobiłam. Następnego dnia za sprawą Ducha Św. dowiedziałam się o rekolekcjach organizowanych przez Odnowę w Duchu Św. i bez chwili wahania zgodziłam się. Tam poznałam czym jest Miłość i Kto jest jej źródłem, to tam podczas spowiedzi generalnej rozprawiłam się raz na zawsze z moją przeszłością, to tam nauczyłam cieszyć się życiem, to tam nauczyłam się żyć Słowem Pana każdego dnia. Moje problemy nagle zniknęły, bo oddałam je Jezusowi i Naszej Matce. Odbyło się to w pełni w czasie Modlitwy o Uzdrowienie, poczułam wtedy jakbym została uwolniona z węzłów grzechów i błędów przeszłości. Podczas Chrztu w Duchu Św. Odczułam pełnię Miłości Boga. Wiem, że On mnie kocha pomimo moich słabości, a nawet dla tych słabości. I choć Zły Duch nie odpuszcza mi to ciągle walczę z pomocą Jezusa i nie poddaję się. A gdy upadnę pamiętam o Sakramencie Miłości i wiem, że w konfesjonale zawsze czeka na mnie Jezus i nie warto zwlekać, aby przekonać się o Jego Miłosiernej Miłości.
Chwała Panu /J.
Świadectwo
Rekolekcje, to coś bardzo dobrego, co spotkało mnie znów w tym roku. Uczestniczyłem w nich drugi raz. Ten pierwszy raz był dla mnie wielkim przeżyciem, ale w tym roku przeżyłem je głębiej. Uczestniczyłem w nich już, niejako z większym doświadczeniem, z większą świadomością tego, w czym uczestniczę. Uczą mnie te Rekolekcje poznawania i rozważania Słowa Bożego. Dotychczas to Słowo przyjmowałem w dużym stopniu powierzchownie. A teraz czytam Pismo Święte z większym zrozumieniem, uczę się rozważać i zgłębiać to Słowo. I co najwięcej do mnie przemawia, to to, że pozatym, że kocham P. Jezusa, to powinienem też kochać bliźniego. I to nie „tak sobie”, po ludzku, tylko tak, jak kocha Ich Pan Jezus. Że mam mieć niewyczerpaną cierpliwość nawet dla ciasnego i upartego i nie odpychać Go. P. Jezus mówi nam, że rolę ludzkich serc też trzeba uprawiać i że czyni się to chętnym cierpieniem, modlitwą i pracą. I do tego ja staram się stosować.. I nie chcę być dla Pana Jezusa narzędziem „tępym”, takim, co się ciągle dopytuje Pana: „a dlaczego tak jest?, a po co?, a na co?”. Chcę być narzędziem „ślepym”, uległym. Zdaje sobie sprawę, że jest to bardzo trudne, ale dążę do tego, bo chcę, żeby w sercach wszystkich ludzi zagościło Królestwo Boże.
Bo Pan jest DOBROCIĄ I MIŁOŚCIĄ MIŁOSIERNĄ.
CHWAŁA PANU!
W. Pelc
Świadectwo
Minione REO były dla mnie dużym wysiłkiem i trudem. Od początku napotkałem znaczne opory. Już na wstępie to lęk – sam nie wiem przed czym i pokusa aby nie brać w tym udziału. Siłą woli poszedłem. W trakcie spotkań był we mnie ten spokój i radość z bliskości Pana. Następnie trudności medytacji i odnalezienie tej prawdy, która jest dla mnie, czas. Bóg ciągle ukrywał się - nie tak jak za pierwszym razem REO, gdy odnajdywałem Go na wszystkich ścieżkach. Jednak trafiał do mnie za pośrednictwem Słowa, nauk i innych znaków. Ze względu na pracę nie uczestniczyłem we wszystkich spotkaniach i to kolejna pokusa aby już zakończyć REO. Modlitwa o uzdrowienie – duże przeżycia lecz światło spłynęło na mnie nagle w trakcie Mszy Św. i to w jednym zdaniu pieśni, wcześniej niepewność i zagubienie. Modlitwa o wylanie Ducha Św. - Pan działa, ja czekam, coraz mocniej przekonuję się, że każdy dzień to walka i nie ma chwili wytchnienia, a w grupie łatwiej podjąć trud i być pewnym właściwego wyboru. Chwała Panu!
Zenek
Świadectwa 2008
Świadectwo:
Boże, dziękuję Ci ,że dałeś mi możliwość przeżycia rekolekcji , mimo wielu obowiązków i trudności,jakich doświadczałam w tym czasie. Największym przeżyciem duchowym był dla mnie dzień modlitwy o uzdrowienie i spowiedź generalna. Poraz pierwszy w życiu doznałam tak osobistego spotkania z Bogiem. Kiedy kapłan modlił się nade mną o moje uzdrowienie, nie potrafiłam zapanować nad sobą, łzy same płynęły i nie mogłam ich powstrzymać. Czułam jakby sam Chrystus pochylił się nade mną i mówił do mnie: ZAUFAJ , NIE BÓJ SIĘ, NIE LĘKAJ SIĘ CO BĘDZIE JUTRO ! To było niesamowite. Po raz pierwszy doznałam tak osobistego dotknięcia mnie przez Boga.Poczułam się wolna i spokojna, zawierzając Mu swoje życie.
Anna
Świadectwo:
W czasie modlitwy o uzdrowienie kapłan półgłosem modlił sie za mnie. Słyszałam Jego słowa wpatrzona w Najświętszy Sakrament i czułam zwłaszcza w ramionach i głowie dziwne do okreslenia , jakby jakieś "ciarki". Prosiłam o pokorę i cierpliwość w życiu codziennym, o uzdrowienie ze zranionej miłości małżeńskiej i uwolnienie z lęków o przyszłość. Nie jest to może nagłe uzdrowienie ze wszystkich moich bolączek, ale stałam się spokojniejsza,bardziej ufam Bogu a cud już się wydarzył. 15 października rozpoczęłam rekolekcje, między innymi by nauczyć sie lepiej modlić, by bardziej poznać Boga przez Ewangelię oraz w intencji mojej rodziny i synów. Właśnie w tym czasie syn podjął decyzję, że weźmie ślub kościelny i zbliżył się do Boga. Chwała za to Panu! Bogu niech będą dzięki! Duchu Święty prowadź nas!
Bogusława
Świadectwo:
Panie Jezu ,dziękuję Ci za zaproszenie ,mnie do przeżycia Rekolekcji Ewangelizacyjnych Odnowy. Początkowo wzbraniałam się, wmawiałam sobie ,że to nie dla mnie. Jednak coś mnie pchało w kierunku aby wziąć udział, moje myśli powracały nieustannie z wymówką:jak mogę odmówić Bogu za tyle łask,którymi mnie obdarowywał w ciągu mojego życia. Tyle spraw trudnych oddałam w rece Miłujacego Ojca, On zawsze był blisko , wspierał i wspomagał. A teraz jestem szczęśliwa, gdyż zrozumiałam wiele spraw, prawd, które dotarły do mnie dopiero teraz. Pod wpływem Ducha Bożego mogłam zauważyć obecność Jezusa w każdej chwili mojego życia. W ciszy zastanawiam się co Jezus chce mi powiedzieć w przeczytanym Słowie. Poznałam Go jako Tego, który mnie kocha , jest moim Przyjacielem, kto mnie nie zawiedzie. Ze wzruszeniem wpominam Eucharystię i modlitwę o uzdrowienie 8 listopada. Nie odczuwałam upływu czasu /3,5 godziny/, tak dobrze mi było być blisko Jezusa.Wszyscy wielbiliśmy Pana w Eucharystii modlitwą, pieśnią i prosiliśmy o łaske przyjęcia uzdrowienia. Wiedziałam,że przychodzi i do mnie jako Ten, który zna moje oczekiwania. Dlatego prosiłam o uleczenie tego , co we mnie potrzebuje uzdrowienia. Jednak kapłan zachęcał, abym wymieniła dolegliwości, które mnie dręczą, więc wymieniła dolegliwości reumatyczne, bóle stawów i prosiłam o uzdrowienie wewnętrzne. Bóle stawów zawsze mi dokuczały, a od kilku miesięcy na prawym kolanie pojawił mi się "wysięk", który przeszkadzał mi uklęknąć. Nawet już zarejestrowałam się do lekarza, by wziąć jakieś zabiegi, aby to rozprowadzić i zmniejszyć dolegliwości. Ból w nadgarstku w tych dniach też mi dokuczał. Moment położenia rąk kapłana i Jego długą modlitwę przeżyłam głęboko, tu trudno mi to wyrazić. Z pokorą powtarzałam: UZDRÓW MNIE JEZU.
Po skończonej modlitwie podeszłam (jak wszyscy) pod stopnie ołarza, aby podziękować Panu i klękając poczuła mocne chrupnięcie w kolanie. Poderwałam się aby nie uciskać tego miejsca. Modliłam się jednak dalej, bólu nie odczuwałam i niepokój minął. Kiedy wróciłam do domu, pierwszą moją czynnością było oglądnięcie kolana. jakież było moje zdziwienie,gdy zauważyłam ,że na kolanie nie ma wysięku. Klękałam i nic mi nie przeszkadzało, na kolanie nie było nic zbędnego. Po dwóch dniach i ból w nadgarstku zupełnie ustapił. Chcę jeszcze wspomnieć o mojej zmianie wewnętrznej. Stałam sie spokojniejsza, znikły moje lęki, uporczywy smutek, lepiej śpię, odzyskuję radość życia, zaufałam Jezusowi.
Jezu, objawiłeś kolejny raz swoją miłość wobec mnie. Twoja miłość uzdrowiła mnie. Duchu Święty dopomóż mi trwać w tej miłości i zaufaniu. Jezu chcę Cię wysławiać, wielbić i dziękować ,a także prosić o łaskę uzdrowienia dla najbliższej mi osoby. Ufam i wierzę,że Duch Święty wspomoże mnie w tej modlitwie i w moim wołaniu. Jezu, ufam Tobie! Alleluja! Oddaję Ci siebie, bądź uwielbiony w moim życiu teraz i zawsze.
Uczestniczka
Świadectwo:
W czasie REO wielkim przeżyciem była dla mnie Msza Św. o uzdrowienie, z radością, ale i z obawą szłam do kościoła. Zastanawiałam się, czy na pewno jestem gotowa, czy Pan będzie chciał mnie uzdrowić. Podczas Eucharystii wiedziałam już, że tak. Po prostu to czułam, gdyż inaczej nie było by mnie tu. Pan dał mi szansę, bo zna mnie, moje słabości, ale i także to co we mnie dobre i wie, że naprawdę chcę być bliżej Niego. Gdy kapłan położył dłonie na mojej głowie, poczułam ciepło, radość, pokój. Prosiłam o uzdrowienie ducha, uczuć, a także o uzdrowienie dolegliwości kręgosłupa, który na drugi dzień naprawdę mniej mnie bolał i do tej pory nie odczuwam go tak bardzo jak przedtem. Na koniec jak każdy zabrałam ze sobą obrazek z przed ołtarza z odpowiedzią Boga. Byłam bardzo ciekawa, co Bóg chce mi odpowiedzieć. Mimo mojej ogromnej ciekawości, czytanie odłożyłam na niedzielny poranek, ponieważ byłam już zmęczona, a chciałem mieć niczym nie zmącony umysł, aby w pełni przyjąć to co otrzymałam. Wzięłam obrazek do ręki z bijącym sercem z napisem Psalm 116, 1-9. Czytałam, a łzy szczęścia same płynęły mi z oczu. Dlaczego? Kto zechce niech przeczyta ten Psalm to mnie zrozumie. Wiem, że nie zmienię już przeszłości ale z pomocą Boga mogę zmienić siebie. Dziękuje Ci Panie, za wspólnotę jednej wiary i jednej miłości. Wypełniaj we mnie i w moim otoczeniu to, czemu dałeś początek, Amen.
Barbara
Świadectwo
Raduje się serce moje, że mogłam uczestniczyć w REO. Początek nie był tak optymistyczny. Kiedy dowiedziałam się o formie i treści tychże rekolekcji, pomyślałam, "że to nie dla mnie, że nie jestem gotowa na takie przeżycia religijne." Dzięki jednak "przedziwnym zbiegom okoliczności i zachęcie ze strony Marii- naszej animatorki "nie zrezygnowałam i systematycznie, na ile pozwalały mi obowiązki rodzinne, uczestniczyłam w spotkaniach. Rekolekcje miały niezwykłą spójność. Poprzez wspaniałe nauki rekolekcyjne oraz codzienne czytanie , adorację, medytacje i kontemplacje Pisma Św. pozwoliły mi się przygotować na modlitwę o uzdrowienie wewnętrzne, spowiedź z całego życia oraz modlitwę Chrztu w Duchu Św. Ta ostatnia stała się dla mnie ogromnym przeżyciem duchowym, które trudno ująć w słowa. Wraz z kapłanem oraz animatorką pragnęłam modlić się o łaskę wiary. Przywołując słowa Pana Jezusa "... gdzie dwóch lub trzech modli się w Imię moje , tam ja jestem pośród nich"... tak właśnie się czułam, że sam Duch święty, jest pośród nas i we mnie. Zamiast prosić Go o łaskę wiary czy o cokolwiek, serce i usta wielbiły Boga wychwalając Jego Dobroć. Dzięki Ci Duchu Św. za to, że mogłam przeżywać te rekolekcje za łaski, które spływają na mnie i moich bliskich. Dzięki Ci Duchu Św. za kapłanów, którzy modlili się z nami i za nami błogosławiąc nas. Dzięki Ci Duchu Św. za animatorów, a szczególnie za naszą liderkę Marię, której uśmiech, ciepło i bezinteresowność były dla nas przykładem, wsparciem i zachętą do udziału w tych przeżyciach religijnych. Jestem przekonana, że rekolekcje te pogłębiły moją wiarę i zbliżyły mnie do Boga Ojca i Syna i Ducha Św. Dzięki Ci Boże!
Krystyna
Świadectwo
Przeżycia rekolekcyjne rozbudziły we mnie pragnienie Boga. Jezus przyszedł, rozgrzał moje serce, rozpalił darami Ducha Świętego. Zostałam nasycona darem życia Jezusa i Jego Miłością. Dziękuję Bogu za wspaniałych ludzi, których spotkałam, za ich życzliwość i bezinteresowność, za dobro , które mnie się udziela. Nowa ewangelizacja w Duchu Św. pozawla mi się zachwycić Bożym działaniem i pragnę teraz w cichości serca adorować Jezusa, wielbiąc Go za wszystkie Jego dzieła.
Burzec Eleonora
Świadectwo
Udział w Rekolekcjach Ewangelizacyjnych pozwolił mi głębiej poznać naukę Boga zawartą w Piśmie Świętym ,a tym samym pogłębił moją wiarę w Boga, który dla mojego odkupienia zesłał na świat Swojego Syna Jezusa Chrystusa. Wiara oznacza widzenie tego co niewidzialne, co nie jest łatwe, gdyż w codziennej gonitwie, pośpiechu trudno jest dostrzec coś "niewidzialnego". W czasie REO starałam się zwolnić tempo tego co robię, gdyż w ciszy łatwiej jest odkrywać obecność Boga. Często widzę ,że moja modlitwa w czasie Eucharystii jest rozproszona, ponieważ wszystko co zdarza się w ciągu dnia jakby odżywa w czasie modlitwy. Staram się uczyć skupienia w ciągu całego dnia, a szczególnie podczas Eucharystii, w której Bóg jakby mówił do mnie: "dla Ciebie przychodzę na Ołtarz, dla Ciebie dokonuję tej cudownej przemiany". W trudnych chwilach, kiedy wydaje się ,że wszystko dookoła wali się , staram się pamiętać o słowach Św. Pawła -"gdzie wzmógł się grzech tam jeszcze obficiej rozlała sie łaska" lub " odnówcie się duchem w waszym myśleniu"....W chwilach zwątpienia i słabości modlę się do Ducha Św. o dar rady, mocy i On pomaga mi podejmować decyzje, kieruje mną, umacnia mnie.
Uczestniczka
Świadectwo
Z grupą Odnowy w Duchu Świętym spotkałam się już wiele lat temu. Osoby z tej grupy wniosły w moje życie wiele radosci, pogody ducha ,pokoju. I kiedy zaprosiła mnie Marysia było mi bardzo miło, czułam,że to nie przypadek - że Pan chce mi ofiarować coś . Rekolekcje były dla mnie niezwykłym wyzwaniem , gdyż poprzedzone były licznymi trudnościami. Ale dzięki modlitwie prośby i dziękczynienia dotrwałam do końca. Dziekuję Chrystusowi- mojemu Przyjacielowi- za dar radości w sercu, odwagi i dar przebaczenia tym, którzy skrzywdzili mnie, nie będąc świadomymi,że ich grzech spowodował tak wielkie spustoszenie w moim życiu. To Jezus , Jego wielka łaska , zabliźnił mi rany i pozwolił po wielu latach cieszyć się prawdziwie ze swoich narodzin w Betlejem. Chwała Panu.
Hania
Świadectwo
Po 20 latach picia, dzięki ogromnemu wysiłkowi żony, która zablokowała mi wszystkie drogi do picia, zacząłem z Bożą pomocą trzeźwieć. Żona wprowadziła w domu codzienny, wspólny różaniec. To dzięki modlitwie różańcowej moje zycie zaczęło się zmieniać. Rozpocząłem współpracę z Diecezjalnym Apostolatem Trzeźwościowym i założyłem z kolegami grupę "AA". Już wtedy Duch Święty zaczął działać, tylko ja wtedy tego nie zauważałem. Pewnego dnia odwiedziłem przyjaciela w Dąbrowie Tarnowskiej i od niego dowiedziałem się o rekolekcjach Odnowy w Duchu Święty. Dziś jestem wdzięczny Bogu za dar rekolekcji, które głęboko przeżyłem. Moje życie się zmieniło, inaczej patrzę na życie, wiecej sie modlę, dużo czytam i rozmyślam. .... Mam odwagę publicznie mówić o Bogu, na mitingach, czy w autobusie spotykam ludzi, którzy słuchają. Proszę Ducha Św. aby pokazał mi moją drogę. Chodzę teraz często do spowiedzi Świętej i na każdej Mszy Św. przyjmuję Ciało Jezusa. Wiem,że Komunia Św. jest wielkim darem i mogę zawsze ofiarować za kogoś. Dziś czuję się innym człowiekiem, mogę pomagać ludziom zniewolonym modlitwą i postem. Czuje ,że jestem bliżej Boga niż byłem dotychczas. Bóg zapłać za REO.
Wojtek alkoholik ze Szczucina





