-
-
Witaj Przyjacielu na naszej stronie :-)
kliknij na żółty trójkąt
Słuchaj!
Radio
Maryja
Katolicki
głos
w Twoim
domu!
-
O nas
BÓG CIĘ KOCHA, KIMKOLWIEK JESTEŚ!!!

Kim jesteśmy?
Jesteśmy wspólnotą ludzi, których łączy miłość do Jezusa.
Co robimy?
Naszym celem jest odnawianie relacji z Bogiem oraz rozszerzanie
Królestwa Bożego na ziemi.
Naszą radością jest życie z Nim.
Naszym niedoścignionym wzorem i nauczycielem jest Jezus Chrystus.
Naszą pomocą w życiu jest sam Bóg działający w Swoim Duchu Świętym,
wspólnota życzliwych ludzi i styl życia wykreowany przez Pismo
Święte.
Naszą zapłatą jest życie wieczne w Niebie oraz Boże
błogosławieństwo, Jego miłość i przyjaźń już tu na ziemi.
Idea Odnowy
„Odnowa w Duchu Świętym w Kościele katolickim, zwana także Katolicką
Odnową Charyzmatyczną, nie jest jednolitym ruchem o zasięgu światowym. W
odróżnieniu od większości ruchów nie ma jednego założyciela, lub grupy
założycieli, nie ma też listy członków. Jest to wysoce zróżnicowany
zespół jednostek i grup podejmujących różne działania, często od siebie
niezależne, na różnym etapie rozwoju i o różnorodnie rozłożonych
akcentach. Te osoby i grupy łączy to samo doświadczenie. Stawiają sobie
one również te same cele” (fragment preambuły Statutów Międzynarodowych
Służb Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej – ICCRS).
Ruch charyzmatyczny opiera się na założeniu, że
chrześcijanie – podobnie jak w Kościele pierwotnym – są obdarowywani
charyzmatami, którymi służą ku zbudowaniu wspólnoty Kościoła. Odnowa w
Duchu Świętym gromadzi wielu ludzi świeckich w różnym wieku i z różnych
środowisk, odnajdujących dzięki niej swoje miejsce w Kościele i świecie.
Osoby te tworzą grupy modlitewne, liczące od kilku do kilkuset członków.
Łączy ich chrzest w Duchu Świętym – podstawowe doświadczenie wiary,
znane pierwszym chrześcijanom.
Grupy modlitewne spotykają się co tydzień na
dwu-trzygodzinnych spotkaniach modlitewnych, których głównym elementem
jest głośna, żywa modlitwa. Mają one najczęściej strukturę otwartą, lecz
pewne elementy spotkania powtarzają się: zaproszenie Ducha Świętego do
prowadzenia spotkania, uwielbienie Boga (ten rodzaj modlitwy przeważa),
słuchanie Słowa Bożego, nauczanie, osobiste świadectwo życia niektórych
uczestników spotkania. Na spotkaniach modlitewnych ujawniają się
charyzmaty. Grupy modlitewne prowadzone są najczęściej wspólnie przez
duszpasterza i zespół świeckich animatorów z liderem na czele; spotkania
odbywają się zwykle przy parafii.
Charyzmaty (gr. charisma – dar łaski) –
nadnaturalne dary Ducha Świętego, udzielane różnym osobom dla budowania
całej wspólnoty. Do charyzmatów zalicza się m.in. tzw. dary epifanijne,
czyli nadzwyczajne:
dar języków (glosolalia) pojawiający się często w modlitwie
jednoczesnej uczestników. Mimo spontanicznego charakter u modlitwy, ma
ona przebieg pełen pokoju i harmonii. Wyraża się przez bezpojęciową
ekspresję słowną płynącą z ust uczestników spotkania, choć
niejednokrotnie zdarzały się przypadki modlitwy w językach w sensie
filologicznym (występujących w rzeczywistości);
dar tłumaczenia języków – łączy się z darem języków; polega na
wyjaśnieniu treści usłyszanego przed chwilą przesłania w językach;
dar proroctwa – nie polega na przepowiadaniu przyszłości (choć
nieraz i tak się zdarza), lecz na przemawianiu w imieniu Boga z
przesłaniem zachęty lub napomnienia skierowanym do uczestników
spotkania. Często słowa prorockie wypowiedziane na spotkaniu modlitewnym
przemawiają ze szczególną mocą do zebranych objawiając im prawdę o
sobie;
dar rozeznania duchowego – pozwala na bieżąco weryfikować
prawdziwość innych charyzmatów, a także badać poruszenia duchowe ludzi;
dar uzdrawiania, czyli dar modlitwy o duchowe, psychiczne i
fizyczne zdrowie osoby proszącej o to Boga. Znaki cudownych uzdrowień
potwierdzają prawdziwość przepowiadanej ewangelii o Jezusie.
Chrzest w Duchu Świętym, zwany także „wylaniem Ducha Świętego”
lub „modlitwą odnowienia darów Ducha Świętego” nawiązuje do biblijnej i
historycznej Pięćdziesiątnicy (Dz 2, 1-41). W tym dniu apostołowie
otrzymali Ducha Świętego (zostali ochrzczeni w Duchu Świętym), czemu
towarzyszyło mówienie językami i przepowiadanie Jezusa z mocą (nawróciło
się ok. 3 tys. ludzi). Jest to wydarzenie poza sakramentalne, lecz
wypływające z sakramentu chrztu oraz bierzmowania. Polega na ożywieniu
darów złożonych przez Boga w człowieku w czasie udzielania sakramentów.
Wiąże się ze szczególną interwencją Ducha Świętego w życie człowieka.
Dzięki niej człowiek nawiązuje osobową więź z Bogiem, pogłębia się jego
świat modlitwy, życie staje się pełne pokoju i radości związanych z
bliskim przeżywaniem obecności Boga, pojawia się pragnienie opowiadania
innym o swoim przeżywaniu wiary.
Chrzest w Duchu Świętym odbywa się zwykle podczas modlitwy całej
wspólnoty z nałożeniem rąk na człowieka, który prosi o to. Często taką
modlitwę poprzedza kilkutygodniowe seminarium życia w Duchu (zwane też
rekolekcjami ewangelizacyjnymi Odnowy). Polega ono na codziennym,
samodzielnym rozważaniu Słowa Bożego, słuchaniu konferencji oraz na
dzieleniu się swoimi doświadczeniami z modlitwy w małych grupach.
Seminarium życia w Duchu to podstawowa forma ewangelizacji proponowana
przez ruch Odnowy w Duchu Świętym. Prowadzi do nawrócenia się od
grzechu, przyjęcia Jezusa jako Pana i Zbawiciela swojego życia, a
następnie do przyjęcia charyzmatów, otrzymywanych po to, by służyć
innym.
Copyright by Odnowa.org
Historia Odnowy w Duchu Świętym
Kiedy apostołowie zebrali się na
modlitwę w dniu Pięćdziesiątnicy, z ludzkiego punktu widzenia nie
mieli specjalnych powodów do radości. Patrząc po ludzku ponieśli
klęskę.
...Oto Ten, któremu zaufali, za którym poszli, rezygnując z
dotychczasowego życia, Ten przy którym trwali przez trzy lata został w
najbardziej upokarzający dla Żydów sposób zabity. Został skazany na
śmierć na krzyżu. Jednak apostołowie ufali, a ich nadzieja oparta była
na tych wszystkich momentach, kiedy widzieli, rozmawiali, a nawet
jedli ze Zmartwychwstałym Chrystusem.
I właśnie w dzień Pięćdziesiątnicy wypełniły się Słowa,
zapowiedziane im przez Chrystusa, że zstąpi na nich Duch Święty. Oto
nagle wieczernik napełnił potężny podmuch wiatru i ukazały się języki
ognia. "I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić
obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić." Natychmiast też
apostołowie z mocą zaczęli głosić Jezusa Zmartwychwstałego, wielbić
Boga we wszystkich językach, wzywać do chrztu i nawrócenia, dalej
uzdrawiać chorych i wskrzeszać umarłych. Wszystko to działo się prawie
2000 lat temu.
Nic jednak bardziej mylnego nad przypuszczenie, że w
dzisiejszych czasach Duch Święty nie działa w podobny sposób. Oto w
zlaicyzowanym, przepełnionym duchem materializmu i agnostycyzmu XXI
wieku, tysiące ludzi na całym świecie doświadczyło całkowitej
przemiany życia, połączonej z umocnieniem wiary i rozbudzeniem
prawdziwej wewnętrznej radości. Oto tysiące ludzi doświadczyło mocy
modlitwy w życiu, radości płynącej z uwielbienia, zaczęło na nowo
wczytywać się w Pismo Święte, wreszcie głosić Jezusa
Zmartwychwstałego. Wszystko to było owocem wylania się Ducha Świętego
na tych ludzi, doświadczenia przez nich miłości i troski osobowego
Boga.
Wielu z nich chcąc lepiej szukać, poznawać Boga, a jednocześnie
efektywniej służyć Kościołowi zebrało się we wspólnotach i różnego
rodzaju grupach modlitewnych. Tak oto powstała Odnowa Charyzmatyczna,
inaczej Odnowa w Duchu Świętym .
Jej korzenie sięgają zarówno do wielkich postaci Kościoła
Katolickiego jak i Kościołów Protestanckich i Zielonoświątkowych.
Jednak w Kościele Katolickim Odnowa w Duchu Świętym jest bezpośrednim
owocem Soboru Watykańskiego II. 22 X 1963 roku podczas jednej z sesji
soborowych doszło do sporu dotyczącego charyzmatów.
Jeden z kardynałów sprzeciwił się mówieniu o charyzmatach w
konstytucji o Kościele, twierdząc na podstawie św. Augustyna, że
charyzmaty, jako nadzwyczajne dary Pięćdziesiątnicy odnosiły się tylko
do pierwotnego Kościoła, w związku z czym dawno już ustały. Takiemu
rozumieniu stanowczo sprzeciwił się inny kardynał Leo Joseph Suenens
twierdząc, że tylko dzięki mocy Ducha Świętego pojęcia Ludu Bożego i
Ciała Chrystusowego, którym Sobór przywrócił pierwotne znaczenie, mogą
nie pozostać martwą literą. Według niego zaprzeczenie aktualności
charyzmatów utrudniałoby możliwość istotnego przebudzenia religijnego
Ludu Bożego.
Dzięki kardynałowi Suenensowi pojęcie charyzmatu zostało wprowadzone
do tekstu soborowego. Według Soboru Watykańskiego II dary Ducha
Świętego (Charyzmaty) stanowią normalne wyposażenie Kościoła i są
przyznawane każdemu ochrzczonemu. Sobór jednocześnie zachęcał
katolików do otwarcia się na dary innych chrześcijan, zachęcając ich w
ten sposób do otwarcia się na doświadczenie charyzmatyczne Kościołów
protestanckich. Na powstanie prawdziwego ruchu Odnowy Charyzmatycznej
nie trzeba było czekać zbyt długo. Oto w 1967 roku w Stanach
Zjednoczonych, na terenie trzech kampusów uniwersyteckich katoliccy
studenci (Patti Gallagher, Kevin i Dorothy Ranaghan, Ralph Martin,
Gerry Rauch, Steve Clark) oraz profesorowie teologii modlili się
żarliwie o odnowienie wiary. Kiedy modlący się wraz z nimi
zielonoświątkowcy włożyli na nich ręce, zstąpił na nich Duch Święty.
Wkrótce do grup modlitewnych na wszystkich trzech kampusach
przyłączało się dziesiątki studentów, pojawiły się liczne nawrócenia.
Kilka lat później ci sami studenci, zarówno katolicy jak i protestanci
założyli pierwsze wielkie wspólnoty przymierza amerykańskiego, w tym
słynną grupę Word of God w Ann Arbor (Michigan). Podobne wspólnoty i
grupy modlitewne zaczęły powstawać na całym świecie. Z inicjatywy
kardynała Suenensa, w oparciu o kilku liderów z Word of God, w
Brukseli w 1976 roku powstał pierwsza organizacja międzynarodowa:
Międzynarodowe Biuro Charyzmatyczne (ICO). Od 1981 roku biuro tej
organizacji znajduje się w Rzymie w pomieszczeniach watykańskich. W
1984 roku zmieniono nazwę biura na Międzynarodowe Biuro Katolickiej
Odnowy Charyzmatycznej (ICCRO). Jego zadania to przede wszystkim
utrzymywanie więzi pomiędzy różnymi narodowymi komitetami służby,
wydawanie biuletynu informacyjnego, organizowanie spotkań liderów
Odnowy, wreszcie troska o to, by stworzyć jedność bez uniformizmu.
W Polsce Odnowa w Duchu Świętym istnieje od 1975 roku.
Liderami, którzy zapoczątkowali rzeczywistość Odnowy w naszym kraju
byli: ks. Marian Piątkowski, ks. Bronisław Dembowski, o. Adam Schulz
SJ, ks. Andrzej Grefkowicz, o. Józef Kozłowski SJ . To właśnie z ich
inicjatywy powstały pierwsze grupy modlitewne. W roku 1977 w
Izabelinie k. Warszawy odbyło się pierwsze spotkanie przedstawicieli
różnych grup modlitewnych Odnowy w Duchu Świętym. Następne takie
spotkanie odbyło się dwa lata później, w 1979 roku w Magdalence k.
Warszawy. Podczas trzeciego spotkania w 1981 roku został wyłoniony
polski odpowiednik ICCRO, Zespół Koordynatorów. Jego zadaniem jest
posługa na rzecz wszystkich grup Odnowy. Zespół nie posiada władzy,
ponieważ każda grupa czy wspólnota jest autonomiczna. Ma on być
jedynie miejscem wymiany doświadczeń, a także reprezentantem wobec
Episkopatu i wszystkich grup Odnowy na całym świecie.
Copyright by Magda Bachara - 08 marzec 2008
Dar modlitwy w językach
Historia
W Starym
Testamencie nie ma wzmianki o takim darze. Został zapowiedziany przez
Jezusa dopiero po Jego zmartwychwstaniu: "Idźcie na cały świat i
głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie
chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym
zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy
będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą;" (Mk 16,15-17).
Apostołowie, prości rybacy, nie mogli sobie zdawać sprawy z tego co
znaczy ta obietnica. Dar pojawił się po zesłaniu Ducha Świętego
Św. Łukasz w
Dziejach Apostolskich w rozdz. 2 mówi o darze mówienia obcymi
językami: ”Kiedy nadszedł wreszcie dzień Pięćdziesiątnicy,
znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się
słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił
cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z
ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I
wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi
językami, tak jak im Duch pozwalał mówić." (Dz 2,1-4).
I tak jak przy wieży Babel języki podzieliły ludzi, przy
zesłaniu Ducha Św. języki połączyły ludzi.
Wiadomo, że
po zesłaniu Ducha Św. dar się rozpowszechnia na innych wiernych (poza
Apostołami). Z Dziejów Apostolskich wiadomo na przykład o rodzinie
Korneliusza, gdy Piotr im mówił o Jezusie: "I zdumieli się wierni
pochodzenia żydowskiego, którzy przybyli z Piotrem, że dar Ducha
Świętego wylany został także na pogan. Słyszeli bowiem, że mówią
językami i wielbią Boga." (Dz 10,45-46). Dotyczy to też nowo
ochrzczonych, np. w Efezie: " A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch
Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali." (Dz 19,6).
Wiadomo również, że Paweł też miał ten dar o którym powiedział:
"Dziękuję Bogu, że mówię językami lepiej od was wszystkich." (1Kor
14,18). Wśród wspólnot Koryntian dar języków był tak powszechny, że
Paweł w liście daje uwagi na temat jego uporządkowania, aby wszystko
odbywało się "godnie i w należytym porządku".
Po upływie I
wieku zanikają informacje o szerokim występowaniu daru języków. Znane
są pojedyncze przypadki świętych, np. św. Franciszek Ksawery,
Proboszcz z Ars.
Były
prowadzone różne badania tego zjawiska i są różne opinie. Pismo Św.
mówi 30 razy o darze języków i to tak jak o rzeczywistym i częstym
zjawisku. Jest też potwierdzenie w tradycji Kościoła. Później używanie
daru języków stało się rzadkie i zarezerwowane dla życia zakonnego,
dla świętych. Uważa się też, że współczesne doświadczenie nie jest
takie samo jak doświadczenia opisywane w Piśmie Św. Obecnie chodzi
przede wszystkim o modlitwę a zwłaszcza modlitwę uwielbienia.
Ujawnianie
daru języków dzieli się formalnie na dwie postacie: bardziej
powszechniejszą, modlitewną, czyli modlitwa w językach i rzadszą,
ewangelizacyjną, czyli prorocką (wygłoszenie proroctwa).
Proroctwo w
językach ma miejsce wówczas, gdy ktoś odczuwa potrzebę modlitwy w
językach, a ktoś inny wie, co to znaczy i tłumaczy. Wówczas ta
wypowiedź w językach przybiera formę przekazu dla wspólnoty, dlatego
św. Paweł domagał się tłumaczenia: "Jeżeli korzysta ktoś z daru
języków, to niech mówią kolejno dwaj, najwyżej trzej, a jeden niech
tłumaczy! Gdyby nie było tłumacza, nie powinien mówić na zgromadzeniu;
niech zaś mówi sobie samemu i Bogu!" (1 Kor 14,27-28).
Modlitwa w
językach jest przede wszystkim formą modlitwy prywatnej, nawet
wtedy gdy odbywa się w obecności innych, na spotkaniach modlitewnych.
Modlący się w ten sposób człowiek jest świadomy, że mówi ale nie wie
tylko co mówi.
Św. Paweł w 1
Kor 14,2 mówi: "Ten bowiem, kto mówi językiem, nie ludziom mówi, lecz
Bogu. Nikt go nie słyszy, [tzn. nie rozumie] a on pod wpływem Ducha
mówi rzeczy tajemne."
W tej formie dar języków ma na celu przede wszystkim pomóc nam w
modlitwie.
Innym celem
daru języków jest to aby Bóg był uwielbiony w każdym języku a wiele
języków zamilkło zanim Jezus przyszedł na świat: Św. Paweł w liście do
Filipian (Flp 2,11) mówi: "I aby wszelki język wyznał, że Jezus
Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca."
Dar modlitwy
w językach jest dość powszechny, ale nie wszyscy otrzymują ten dar i
nie od razu po wylaniu Ducha Św. (nie jest to dowód wylania). Nie jest
on też zarezerwowany dla Odnowy Charyzmatycznej (każdy ochrzczony
otrzymał Ducha Św. i potencjalnie wszystkie dary). Dar języków
pochodzi bezpośrednio od Ducha, ale wymagana jest otwartość i
współpraca z naszej strony. Duch Św. dostarcza zasadniczych elementów
(materii i formy), a nasza współpraca to dodatkowe środki (wola,
język, głos, odwaga do odezwania się). To jedyny z nadzwyczajnych
darów, który otrzymuje się na zawsze, tyle że gdy nie jest używany
wygasa. Charakterystyczne jest też to, że inaczej niż większość darów
Ducha Świętego, które służą przede wszystkich wspólnocie, dar języków
służy dla wewnętrznego budowania jednostki "Ten, kto mówi językiem,
buduje siebie samego" (1Kor 14,4). Modlitwa w językach jest modlitwą
prywatną i możemy się tak modlić kiedy zechcemy - w samotności,
(najbardziej zgodne ze wskazówkami Pawła) i we wspólnocie.
Szczególnie, gdy jesteśmy zmęczeni, roztargnieni. Ten sposób nie ma
zastąpić innych form modlitwy, ale może przygotować do nich:
"Jeśli bowiem modlę się pod wpływem daru języków, duch mój wprawdzie
się modli, ale umysł nie odnosi żadnych korzyści. Cóż przeto
pozostaje? Będę się modlił duchem, ale będę się też modlił i umysłem,
będę śpiewał duchem, będę też śpiewał i umysłem." (1 Kor 14,14-15).
Spotkanie
modlitewne może być również owocne bez modlitwy w językach. Dar
języków nie jest więc konieczny. Niektórzy uważają, że on jednak
otwiera drogę do innych darów i do lepszego poddania się woli Bożej,
ponieważ człowiek, który zaczyna używać tego daru, odblokowuje się
przed Bogiem i przed bliźnimi. Modlitwa w językach jest wolna od słów,
więc nie wymaga angażowania intelektu. W ten sposób daje pokój, jest
siłą do wewnętrznego rozwoju, a niekiedy przynosi wewnętrzne
uzdrowienie z nieujawnionych urazów.
Jak każdy
dar, tak i dar języków może być źle używany. Posiadanie tego daru nie
może być powodem wywyższania się ponad innych (jestem lepszy, jestem
na wyższym poziomie rozwoju duchowego). Nie jest on potwierdzeniem
indywidualnej świętości - obdarowany może używać daru także w czasie
duchowej oziębłości. Nie można go też wykorzystywać do zwrócenia na
siebie uwagi (objaw braku wewnętrznego uporządkowania).
W każdym przypadku nie można polegać jedynie na własnym
doświadczeniu duchowym bez odwoływania się do rozumu, ponieważ
wybujała uczuciowość niesie ryzyko izolacji, a w konsekwencji
sekciarstwa.
Św. Paweł na
ten temat też mówi: "Czyż wszyscy są apostołami? Czy wszyscy
prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar
czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy
przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć? Lecz wy
starajcie się o większe dary: a ja wam wskażę drogę jeszcze
doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym
nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący."
(1 Kor 12,29-13,1)
Nie wszyscy
więc muszą posiadać dar języków, więc nie może on być koniecznym
znakiem posiadania Ducha Świętego. Paweł podaje inne kryterium
posiadania Ducha, a mianowicie kryterium wiary w Jezusa, jako Pana:
„Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: Panem jest
Jezus” (1 Kor 12,3). Wynika stąd, że każdy chrześcijanin, który wierzy
w Jezusa jako Pana, czyli jako Boga, i wyznaje to, ma Ducha Świętego.
Nie tylko więc charyzmatycy posiadają Ducha Świętego, ale ma Go każdy,
kto uwierzył w Jezusa. Chrześcijanie nie posiadający charyzmatów
spektakularnych nie powinni popadać w kompleksy, ponieważ oni też mają
Ducha Świętego i zapewne posiadają inne charyzmaty, które powinni w
sobie odkryć.
Jeśli chodzi
o występowanie daru języków we wspólnocie, to nie ma reguły – owszem,
może on występować tylko podczas uwielbienia. Można ten dar modlitwy w
językach jak najbardziej wykorzystywać w domu, podczas modlitwy
osobistej, która jest uwielbieniem Boga. Nie musi to trwać długo, ale
chodzi o to, aby modlitwa w językach była moją modlitwą we wspólnocie,
a nie modlitwą pod wpływem wspólnoty (tłumu). Poza tym, gdy ktoś
praktykuje modlitwę w językach także jako osobistą modlitwę, szybko
nabiera ona głębszego sensu. Myślę, że jeśli zaczniecie we wspólnocie
praktykować modlitwę w językach jako Waszą osobistą modlitwę, to po
paru miesiącach będzie się ona pojawiać nie tylko podczas uwielbienia.
Z modlitwą w językach trzeba się trochę oswoić, trzeba się przestać
bać słyszeć siebie modlącego się w językach.
Jeżeli Duch Pana obdarzył nas takim charyzmatem, to
powinniśmy z niego w pełni korzystać, ale równocześnie przestrzegać
wskazówek św. Pawła.
Jeżeli
natomiast ktoś nie ma takiego daru, to nie powinien rozpaczać, gdyż:
"każdy ma swój własny charyzmat”. Zapewne ma inny dar, który powinien
w sobie odkryć i służyć nim Kościołowi. Gdy się znajdzie we
wspólnocie, która modli się językami, nie powinien imitować tego daru
za wszelką cenę.
Co więc powinien robić?
Św. Paweł powiedział: ... nikt bez pomocy Ducha Świętego nie może
powiedzieć, czy wyznać: „Panem jest Jezus” i to w głębi serca możemy
wyznawać z wiarą, wtedy jak jest modlitwa językami, to ten kto nie
posiada takiego daru może powtarzać:
„Panem jest Jezus”
lub:
„Jezus jest moim Panem”.
Ten mój akt
wiary też jest w Duchu Świętym, jest inspirowany przez Ducha, i wtedy
moje akty wiary współbrzmią z modlitwą językami we wspólnocie. Mają to
samo źródło — Ducha Pana. I w ten sposób mam nadzieję, że i mnie może
kiedyś obdarzy Duch Święty darem modlitwy językami.
Poza tym we
wspólnocie należy się starać słuchać tych, którzy się modlą językami.
Nie będzie nigdy tłumaczy, jeśli nie będziemy się wzajemnie słuchać.
Może być zastosowana taka praktyka, że połowa modli się w
językach, a druga połowa słucha tej modlitwy. Ci, co słuchają, mogą
próbować modlić się modlitwą osoby, której słuchają. Wśród kilku osób
modlących się łatwo będzie można usłyszeć modlitwę, która jest nam
bliska. Takiej osoby należy słuchać częściej. Niech ta osoba wsłuchuje
się w tę modlitwę, niech się z nią jednoczy.
Aby móc tak
się rozwijać, trzeba przełamywać wstyd: wielu przestaje się modlić w
językach albo ścisza głos, bo ktoś mnie słucha. A powinno być
odwrotnie, gdy ktoś mnie słucha, powinienem modlić się głośniej.
Modlitwa w
językach jest poddaniem się Duchowi Świętemu. Tu nie ma co się
koncentrować na dźwiękach. Nie o dźwięki w niej chodzi, ale o
powierzenie się całkowite Bogu. Powierzam swoje usta Bogu.
Wprawdzie to ja wydaję dźwięki, po części kontroluję zgłoski, które
się ze mnie wydobywają, ale to nie o te zgłoski chodzi. Czasem można
spotkać artykuły, które krytykują modlitwę w językach, omawiając
wydobywane zgłoski. Jeśli ktoś robi taką analizę, to nie ma pojęcia o
tej modlitwie, a już na pewno nie praktykuje takiej modlitwy.
Jeśli chodzi
o tłumaczenie modlitwy w językach, to nie chodzi tu o tłumaczenie w
taki sposób, że dana zgłoska oznacza jeden wyraz, a inna zgłoska –
inny wyraz.
Termin „tłumaczenie” jest niefortunnym sformułowaniem w
przypadku modlitwy w językach. Lepiej mówić o interpretacji modlitwy w
językach, albo konkretne poznanie.
Czy to są słowa dla całej wspólnoty, czy tylko dla tej osoby,
czy może tylko dla mnie – to trzeba rozeznać w sercu. A potem poznaje
się po owocach, czy rozeznaliśmy dobrze. Warto jednak mówić osobie
modlącej się, że ją rozumieliśmy podczas modlitwy. Można to też
powiedzieć w trakcie spotkania, ale nie przeszkadzając innym,
streszczając w jednym zdaniu, np. Twoja modlitwa była wielbieniem
Jezusa za Jego krzyż.
Duchu Święty, Ty przenikasz głębokości Boże.
Język, którego uczysz, jest duchowy
i nie ma nic wspólnego z ludzką mądrością...
Moje ciało jest Twoją świątynią:
Ty we mnie mieszkasz i działasz.
Twe dary są niezliczone:
jednemu dajesz mądrość,
drugiemu wiedzę, a innemu zaufanie,
innemu jeszcze dar uzdrawiania,
innemu dar czynienia cudów, innemu dar prorokowania,
jednemu dar języków obcych,
drugiemu dar ich tłumaczenia.
W różnorodności darów jesteś jedną Miłością!
autor: Anna Górzyńska







