Medytacje
Jeśli chcesz, by Bóg mógł działać w Twoim życiu, powierz je Jezusowi i Jego Miłosierdziu, bo jak powiedział św. Faustynie ocali każdego, kto oddaje się jego Miłosierdziu.
Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano: "Pójdziemy do domu Pana". Już stoją nasze stopy w twoich bramach, Jeruzalem... Ps 122,1-2 Zapraszamy Cię serdecznie do kontemplacji ewangelicznej według Lectio Divina, opracowanej przez ks. Ryszarda Stankiewicza SDS

XXXIII NIEDZIELA ZWYKŁA
13 listopada 2011 r.
I. Lectio: Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go
dla ciebie Duch Święty.
Niewiastę dzielną któż znajdzie? Jej wartość przewyższa perły. Serce
małżonka jej ufa, na zyskach mu nie zbywa; nie czyni mu źle, ale dobrze
przez wszystkie dni jego życia. O len się stara i wełnę, pracuje
starannie rękami. Wyciąga ręce po kądziel, jej palce chwytają wrzeciono.
Otwiera dłoń ubogiemu, do nędzarza wyciąga swe ręce. Kłamliwy wdzięk i
marne jest piękno: chwalić należy niewiastę, co boi się Pana. Z owocu
jej rąk jej dajcie, niech w bramie chwalą jej czyny.
Prz 31,10-13.19-20.30-31
II. Meditatio: Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co
Bóg mówi do mnie?".
Autor natchniony w pierwszym niedzielnym czytaniu zaprasza nas do
szukania niewiasty, kobiety, nie pierwszej z brzegu, ale dzielnej
niewiasty. Warto ją odnaleźć, gdyż jej wartość przewyższa perły. Jej
dzielność przejawia się w tym, że ona nie wstydzi się, nie boi się być
dobrą żoną, mieć oparte na zaufaniu, dobre relacje z małżonkiem przez
wszystkie dni ich wspólnego życia. Ona też nie wstydzi się być dobrą
matką i gospodynią. Jak wytrawny menadżer zarządza domowymi sprawami.
Nie tylko zarządza. Sama pracuje własnymi rękami pomnażając domowe
bogactwa, wśród których ona jest pierwszym. Z tego bogactwa korzystają
nie tylko domownicy. Na hojne wsparcie z jej strony mogą liczyć ubodzy.
Jej mąż od innych słyszy pochwały, że ma nie tylko pełną wdzięku i
piękna, ale pracowitą, gospodarną, bojącą się Pana, małżonkę,
towarzyszkę wspólnego życia.
Jakże trzeba Bogu dziękować, że większość z nas nie musi daleko szukać
dzielnych kobiet, że były one czy też są obok nas, na przysłowiowe
wyciagnięcie ręki. To nasze kochane babcie, mamy, rodzone siostry,
ciocie, nauczycielki czy wychowawczynie i wiele innych. One zagonione,
zapracowane, zatroskane o nas, o nasze zdrowie, wychowanie,
wykształcenie, o naszą doczesność i wieczność. To one, bojące się Pana,
zaszczepiały w nas jako pierwsze miłość do Boga, uczyły życia według
Bożych praw czy modlitwy, szacunku dla drugiego człowieka, zwłaszcza
doświadczonego przez życie. Zawsze pełne wdzięku i piękna, choć nie
koniecznie według kanonów tego świata. Często niedocenione, niezauważone
przez swych mężów, braci wychowanków, uczniów, dzieci. W czynieniu
dobrze nigdy nie dające się zniechęcić, dzielnie pokonujące wszelkie
przeciwności. Zajmując się domem, wychowując dzieci, często godząc to z
pracą zawodową, stanowią ogromne wsparcie dla gospodarki każdego
państwa, na którego realne wsparcie nie zawsze same mogą liczyć. Kiedy
tracą swą tożsamość, dzielność, stawiając na to co zewnętrzne, tracąc w
sercu bojaźń Pańską, chwieje się rodzina, chwieje się państwo, upadają
obyczaje, dzieci są tylko wykształcone, ale już nie wychowane, dom staje
się hotelem, nawet mężczyzna nie wie, kim jest.
Pomodlę się za wszystkie niewiasty o dzielność życia, bojaźń Pańską.
III Oratio: Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić
Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i
spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól
Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w
poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj,
dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Szczęśliwy
człowiek, który się boi Pana
i chodzi Jego
drogami.
Będziesz
spożywał owoc pracy rąk swoich,
szczęście
osiągniesz i dobrze ci będzie...
Ps 128,1-2
IV Contemplatio: Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością.
Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha,
ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia
Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Kto trwa we
Mnie, przynosi owoc obfity.

XXXII NIEDZIELA ZWYKŁA
6 listopada 2011 r.
I. Lectio: Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go
dla ciebie Duch Święty.
Mądrość jest wspaniała i niewiędnąca: ci łatwo ją dostrzegą, którzy ją
miłują, i ci ją znajdą, którzy jej szukają, uprzedza bowiem tych, co jej
pragną, wpierw dając się im poznać. Kto dla niej wstanie o świcie, ten
się nie natrudzi, znajdzie ją bowiem siedzącą u drzwi swoich. O niej
rozmyślać - to szczyt roztropności, a kto z jej powodu nie śpi, wnet się
trosk pozbędzie: sama bowiem obchodzi i szuka tych, co są jej godni,
objawia się im łaskawie na drogach i wychodzi naprzeciw wszystkim ich
zamysłom.
Mdr 6,12-16
II. Meditatio: Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co
Bóg mówi do mnie?".
Autor natchniony w pierwszym niedzielnym czytaniu przekonuje swych
czytelników i nas do mądrości. Mądrości, która nie jest zdobytą wiedzą
czy sumą wszystkich ludzkich życiowych doświadczeń. Ona jest z jednej
strony darem Pana Boga a z drugiej efektem ludzkiego trudu, wysiłku,
poświęcenia. Ta mądrość codziennie siada u naszych drzwi, licząc, że ją
wpuścimy do środka i to nie u schyłku dnia, z litości ale od samego
rana, z miłości, aby w jej towarzystwie mierzyć się z troskami i
problemami dnia codziennego. Niekiedy zaś otworzywszy drzwi nie
znajdziemy jej siedzącej na progu. To znak, że trzeba wyjść na zewnątrz,
rozpocząć poszukiwania. Autor natchniony zapewnia, że długo szukać nie
będzie trzeba, po krótkim czasie sama wyjdzie nam naprzeciw.
Czy ja proszę Pana Boga o dar życiowej mądrości? Proszę o nią powodowany
wyrachowaniem czy miłością? Czy drzwi mojego życia i serca są dla niej
otwarte? Nim poproszę o dar mądrości, czy proszę, aby Pan uczynił mnie
godnym tak wielkiego daru? Czy w życiu uważnie wsłuchuję się w "głos
doradczy" Bożej mądrości? Czy w życiu czasami zbytnio nie polegam na
zdobytej wiedzy swojej czy innych, stąd często na świat i życie bardziej
patrzę po ludzku niż po Bożemu? Czy prosząc o dar mądrości, jednocześnie
deklaruję ze swej strony pełną otwartość i gotowość do współpracy z nią?
Czy zdaję sobie sprawę, że jeżeli nie poproszę o dar Bożej mądrości, na
nią nie otworzę swego życia, to istnieje niebezpieczeństwo, bardzo duże,
że jej miejsce w moim życiu zajmie głupota, istnieje niebezpieczeństwo,
że stanę się pyszałkowaty, przemądrzały, zarozumiały? Czy moje zarywanie
nocy, ukrócanie snu to efekt głupoty czy troski o mądrość? Głupota
bowiem ciągle szepcze: "jeszcze, jeszcze". Mądrość zaś: "wystarczy, czas
spać, czas odpocząć".
Pomodlę się o dar Bożej mądrości dla siebie, bliskich memu sercu, dla
wszystkich uczniów Pana.
III Oratio: Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić
Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i
spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól
Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w
poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj,
dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Boże mój,
Boże, szukam Ciebie
i pragnie
Ciebie moja dusza.
Ciało moje
tęskni za Tobą,
jak ziemia
zeschła i łaknąca wody...
Ps 63,2
IV Contemplatio: Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością.
Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha,
ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia
Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Będę Cię
wielbił przez całe me życie

NIEDZIELA ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO - A
12 czerwca 2011 r.
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
W ostatnim
zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym
głosem: "Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie
do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego
wnętrza". A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w
Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został
jeszcze uwielbiony. J 7,37-39 (Ewangelia z Wigilii Uroczystości)
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?".
Święto
Namiotów Izraelici obchodzili na pamiątkę czasów wędrówki przez pustynię
z Egiptu do Ziemi Obiecanej, której to wędrówce towarzyszyła łaskawa
opieka Pana Boga. Było to też święto winobrania i dziękczynienia za
plony. W ramach święta Izraelici budowali namioty, szałasy na dachach
domów, podwórzach, czy ulicach i w nich zamieszkiwali. Szałas był dla
nich symbolem Bożej opieki, ochrony.
Czy ja
dziękuję Panu Bogu, nie tylko od święta, ale i na co dzień, za Jego
opiekę, wsparcie, pomoc w czasie mojej ziemskiej wędrówki? Czy modlę
się, proszę o obfite plony? Czy za plony zebrane dziękuję Panu Bogu? Czy
dziękuję za dom, w którym mieszkam? Czy dom rodzinny przypomina mi o
domu Ojca niebieskiego? Czy przynajmniej modlę się za ludzi bez domu,
ludzi bezdomnych? A jeżeli mnie stać, to staram się im pomóc
materialnie.
Jak czytamy w
Ewangelii Pan Jezus uczestniczył w obchodach Święta Namiotów.
Wykorzystał te obchody, aby oznajmić prawdę, że Pan Bóg dalej troszczy
się o swój lud, że ma dla niego wspaniały dar, dar Ducha Świętego. Tak
jak do życia potrzebna jest woda, tak do życia Bożego potrzebna jest
obecność Ducha Świętego. Jezus jest jak studnia, z której można czerpać
tę niezwykłą Wodę - Ducha Świętego.
Czy ja
czerpię? Czy odczuwam w sobie pragnienie wody żywej, pragnienie Ducha
Świętego? Czy wśród różnych próśb, które kieruję do Pana Jezusa, jest
prośba o dar Ducha Świętego? Czy zdaje sobie sprawę, że jak bez wody nie
ma życia, życie zamiera, tak bez Ducha Świętego zamiera we mnie życie
duchowe, Boże życie? Czy na co dzień podejmuję owocną współpracę z
Duchem Świętym, "użyźniam" swoje serce Jego obecnością? Czy jestem
posłuszny Jego natchnieniom, inspiracjom, Jego prowadzeniu?
Pomodlę się
do Ducha Świętego, polecając Jego mocy siebie i cały Kościół Święty.
III Oratio:
Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o
przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie
- owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do
serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia
własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i
proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Gdy odbierasz im oddech, marnieją
i w proch się obracają.
Stwarzasz je napełniając swym duchem
i odnawiasz oblicze ziemi...
Ps 104, 29-30
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu.
Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu.
Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w
różnych porach dnia:
Niech zstąpi
Duch Twój i odnowi ziemię

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA - A
29 maja 2011 r.
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
Filip przybył
do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Tłumy słuchały z uwagą i
skupieniem słów Filipa, ponieważ widziały znaki, które czynił. Z wielu
bowiem opętanych wychodziły z donośnym krzykiem duchy nieczyste, wielu
też sparaliżowanych i chromych zostało uzdrowionych. Wielka radość
zapanowała w tym mieście. Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli
się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana,
którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha
Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie
ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali Apostołowie na nich
ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego. Dz 8,5-8.14-17
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?".
Znamy to
powiedzenie, że słowa pouczają, przykłady zaś pociągają. Potwierdziło
się to w działalności misyjnej diakona Filipa w mieście Samarii opisanej
w dzisiejszym, niedzielnym pierwszym czytaniu. Tłumy spośród mieszkańców
tego miasta z uwagą i skupieniem wsłuchiwały się w nauczanie Filipa,
które potwierdzały i uwiarygodniały znaki czynione przez niego. Wobec
mocy jego słów bezradne były złe duchy, które wychodziły z opętanych.
Słowo to przywracało też zdrowie chromym i sparaliżowanym. Wszystkich
ogarniała głęboka i wielka radość.
Czy ja w swym
codziennym świadectwie pamiętam o wzajemnym przenikaniu się słowa i
czynu? Czy moje słowa nie przeczą moim czynom, czy też czyny nie
podważają prawdziwości moich słów? Czy moje świadectwo jest wiarygodne?
Czy dzięki niemu moi bracia i siostry skuteczniej radzą sobie ze złem, z
dźwiganiem krzyża choroby? Czy dzięki mojemu świadectwu ogarnia ich
radość czy może smutek i przygnębienie, ogarnia ich pewność w wierze czy
wątpliwości?
Apostołowie i
Kościół w Jerozolimie bardzo szybko zareagował na wspaniałe wieści
docierające z Samarii. Apostołowie i Kościół w Jerozolimie zdawał sobie
sprawę, posiadając swą wiedzę z własnego doświadczenia, jak ważną role w
rozwoju wiary ma dar Ducha Świętego, współpraca nowo nawróconych z
Duchem Świętym. Sam chrzest jest początkiem życia wiary, aby owocnie iść
dalej potrzeba prowadzenia Ducha. Moc Ducha potrzebna jest też, aby nie
tylko wysłuchać Słowa ale i je wypełnić. Wysłani Piotr i Jan, jak kiedyś
sami w wieczerniku, tak teraz modlą się o dar Ducha Świętego dla
mieszkańców Samarii.
Ja jestem
ochrzczony i zapewne bierzmowany, czy jestem tego świadomy? Czy tylko o
tym wiem, czy też tym żyję? Czy codziennie modlę się o wierne
wypełnienie zobowiązań wypływających z Chrztu świętego? Czy w ich
realizacji wzywam pokornie i usilnie pomocy, wsparcia, światła Ducha
Świętego, korzystam z Jego darów, które otrzymałem z chwilą
bierzmowania? Czy o owocną współpracę z Duchem Świętym modlę się też dla
moich współwyznawców?
Jak najlepiej
przygotuję się do Uroczystości Zesłania Ducha Świętego! Pomodlę się za
tych, którzy w tym roku szkolnym przyjęli sakrament bierzmowania, aby w
życiu owocnie współpracowali z Duchem Świętym.
III Oratio:
Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed
Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo.
Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio".
Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj
się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem:
uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Morze na suchy ląd zamieniło,
pieszo przeszli przez rzekę.
Nim się przeto radujmy,
Jego potęga włada na wieki...
Ps 66,6-7
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą.
Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego
westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to
godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Niech cała
ziemia chwali swego Pana

V NIEDZIELA WIELKANOCNA A
22 maja 2011 r.
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
Wówczas, gdy
liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko
Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich
wdowy. "Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a
obsługiwali stoły" - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów.
"Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się
dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie. My zaś
oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa". Spodobały się te słowa
wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha
Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja,
prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się
włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo
liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało
wiarę. Dz 6,1-7
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?".
Wzrost liczby
uczniów przyjmujących wiarę i chrzest to była zapewne wielka radość dla
wspólnoty młodego Kościoła w Jerozolimie. Radości tej zagroziło widmo
niezadowolenia w kontekście posługi wobec wdów. Żydzi z diaspory tzw.
helleniści uważali, że ich wdowy nie były należycie traktowane w
przeciwieństwie do wdów Żydów miejscowych, Hebrajczyków. Wydaje się, że
sytuacja była na tyle poważna, że Apostołowie osobiście zajęli się jej
rozwiązaniem. Potrzebne było rozwiązanie, które z jednej strony
zapewniłoby sprawiedliwy rozdział dóbr, co ucięłoby powody do szemrania
i niezadowolenia, a z drugiej pozwoliło Dwunastu jeszcze bardziej
zaangażować się w głoszenie Dobrej Nowiny. Do rozdawnictwa dóbr czyli
obsługi stołów potrzebni byli mężowie cieszący się dobra sławą czyli
godni zaufania obu stron konfliktu, odznaczających się mądrością i
pełnych Ducha Świętego. Wybrano siedmiu mężów, którzy spełniali
postawione kryteria. Rozwiązanie okazało się skuteczne. Szemrania
ustały, Apostołowie zwolnieni z obowiązku obsługi stołów z jeszcze
większą swobodą głosili słowo Boże, rozszerzając zasięg jego
oddziaływania, tym samym liczba uczniów wzrastała.
Mogę
pozazdrościć Dwunastu skutecznego rozwiązania problemu rozdzielania
jałmużny, obsługi stołów, troski o potrzeby wdów. W moim życiu nie
zawsze jest to takie proste. Jakże często trzeba mi się wiele
nagłówkować, odwoływać do życiowej mądrości, aby pogodzić życie słowem,
modlitwę słowem z obsługiwaniem stołów czyli moimi obowiązkami wobec
innych: rodzinnymi, towarzyskimi, pracowniczymi itp. Jakże często mi się
zdarza zaniedbywać jedno albo drugie. Bywa tak, że i moje życie jest
powodem szemrania wielu niezadowolonych, przekonanych, że ich lekceważę,
zaniedbuję, zbyt mało poświęcam im czasu, uwagi, zainteresowania,
pomocy. Zdarza się też, że bardzo mocno angażuję się w "obsługiwanie
stołów", działanie na rzecz innych, że ciągle mi brakuje czasu i sił na
bycie ze słowem. W efekcie mojemu zaangażowaniu z upływem czasu zaczyna
brakować Bożej iskry, Bożego polotu, zamiast chwały Bożej zaczynam
zabiegać o własną. Ciągle jednak ufam, że uda mi się w życiu odnaleźć
właściwe rozwiązanie, które pozwoli zachować odpowiednie proporcje
pomiędzy modlitwą słowem i działaniem na rzecz innych.
Pomodlę się
za głoszących słowo i "obsługujących stoły", aby gorliwie i owocnie
wypełniali swoje zadania.
III Oratio:
Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o
przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie
– owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu
zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w
poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj,
dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski...
Ps 33,4-5
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu.
Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu.
Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w
różnych porach dnia:
Mamy nadzieję
w miłosierdziu Pana

15 maja 2011 r.
IV NIEDZIELA WIELKANOCNA - rok A
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
Wtedy stanął
Piotr razem z Jedenastoma i przemówił do nich donośnym głosem: "Mężowie
Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jerozolimy, przyjmijcie do wiadomości i
posłuchajcie uważnie mych słów! Niech więc cały dom Izraela wie z
niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego wyście ukrzyżowali,
uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem". Gdy to usłyszeli, przejęli się do
głębi serca: "Cóż mamy czynić, bracia?" - zapytali Piotra i pozostałych
Apostołów. "Nawróćcie się - powiedział do nich Piotr - i niech każdy z
was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów
waszych, a weźmiecie w darze Ducha Świętego. Bo dla was jest obietnica i
dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła
Pan Bóg nasz". W wielu też innych słowach dawał świadectwo i napominał:
"Ratujcie się spośród tego przewrotnego pokolenia!". Ci więc, którzy
przyjęli jego naukę, zostali ochrzczeni. I przyłączyło się owego dnia
około trzech tysięcy dusz.
(Dz 2,14.36-41)
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?"
Dzisiejsza
pierwsza, niedzielna perykopa ukazuje nam pewne etapy w drodze ku nowemu
życiu w Jezusie Chrystusie. Najpierw Piotr Apostoł z całą mocą głosi
orędzie o Jezusie Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym, którego Bóg uczynił
Panem i Mesjaszem. Piotr wręcz prosi słuchaczy o uwagę. Słuchacze
dostosowali się do prośby Apostoła. Dzięki temu głoszone orędzie trafiło
do głębi ich serca, wnętrza i je poruszyło, obudziło. To z kolei
zrodziło w nich pragnienie czynu, konkretnej, jasnej odpowiedzi na
usłyszane słowo: "Co mamy czynić, bracia?". Piotr wzywa wszystkich do
nawrócenia, którego pierwszym elementem ma być przyjęcie chrztu w imię
Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów. Drugi element to otwarcie się
na Ducha Świętego. To On pomoże im to zaszczepione w nich, jeszcze
delikatne, słabe, bezbronne, nowe życie obronić i rozwinąć. Jak czytamy
około trzech tysięcy dusz weszło na drogę zaproponowaną przez Piotra.
Mówiąc językiem ratowników, uchwyciło się koła ratunkowego rzuconego
przez Apostoła.
Czy ja też
codziennie chwytam się tego koła? Czy próbuję się ratować o własnych
siłach, ratować się spośród różnych przewrotności tego świata, w które
dałem się uwikłać? A może dobrze mi pośród tych przewrotności i nie
zamierzam się ratować? Czy mówienie o głębi mego serca ma sens, jest
odwołaniem się do rzeczywistości realnej czy fikcyjnej? Jestem
człowiekiem duchowej, życiowej głębi czy mielizny, płycizny,
powierzchowności? Czym najczęściej przejmuję się aż do głębi serca? Czy
wśród tych spraw są sprawy związane z moim życiem duchowym, religijnym,
życiem dla Boga? Czy pytam się mądrzejszych od siebie, bardziej
doświadczonych, co mam czynić w życiu, aby ono prawdziwie, dobrze,
owocnie się rozwijało? Czy czynię to nie tylko w czasie nękających mnie
wątpliwości, ale na stałe zasięgam rad mądrych, światłych ludzi jak na
przykład mój kierownik duchowy? Czy w moim duchowym rozwoju ściśle
współpracuję z Duchem Świętym? Czy - jak zachęca Apostoł - wziąłem Go do
siebie?
Pomodlę się o nowe, liczne, święte powołania do służby Bożej w Kościele.
III. Oratio:
Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w
tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej
"lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we
własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je
szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc
modlitwa psalmu:
Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów;
namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi...
(Ps 23,5)
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą.
Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego
westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to
godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Pan mym
pasterzem, nie brak mi niczego

8 maja 2011 r.
III NIEDZIELA WIELKANOCNA - rok A
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
Jeżeli bowiem
Ojcem nazywacie Tego, który bez względu na osoby sądzi według uczynków
każdego, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie.
Wiecie bowiem, że z waszego, odziedziczonego po przodkach, złego
postępowania zostali wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub
złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez
zmazy. On był wprawdzie przewidziany przed stworzeniem świata, dopiero
jednak w ostatnich czasach się objawił ze względu na was. Wyście przez
Niego uwierzyli w Boga, który wzbudził Go z martwych i udzielił Mu
chwały, tak że wiara wasza i nadzieja są skierowane ku Bogu.
(1 P 1,17-21)
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?"
Świat, w
którym żyjemy często dzieli ludzi na różne kategorie: bogatych i
biednych, tych z którymi trzeba się liczyć i tych, których zdania nie
trzeba brać pod uwagę, wpływowych i nie wpływowych. W oczach Bożych
status społeczny, majątkowy, pełniona funkcja nie liczą się. Wobec Pana
Boga nie musimy mieć żadnych kompleksów wzrostu, wagi, obfitości gotówki
w portfelu. On wydając sądy patrzy na serce i nasze uczynki. Stąd
Apostoł zachęca adresatów listu i nas, abyśmy czas pobytu na obczyźnie,
czyli czas naszej ziemskiej wędrówki spędzali w bojaźni, szacunku serca
wobec Ojca Niebieskiego. On bowiem za nasze uwolnienie z sideł grzechu,
odnowienia naszego człowieczeństwa, wykupienia ze złego postępowania
"zapłacił" drogocenną krwią Swego Syna, Jezusa Chrystusa. Nie było innej
alternatywy, gdyż nawet tony srebra i złota na nic tu by się zdały.
Dalej bylibyśmy niewolnikami grzechu i zła.
Jak spędzam
czas swojego pobytu na obczyźnie? Jakim jestem pielgrzymem? Czy moje
serce jest pełne bojaźni, szacunku wobec Ojca Niebieskiego? Czy
pamiętam, że Pan Bóg wydając wyroki, patrzy na stan mego serca, prawość
sumienia, dobroć moich czynów? Czy zdaje sobie sprawę, że przed Panem
Bogiem nie można udawać dobrego, miłosiernego, kochającego, ale trzeba
być dobrym, miłosiernym, kochającym? Czy jestem świadom ceny, jaka
została uiszczona za moje wieczne wykupienie, zbawienie, uwolnienie od
zła? Czy Boży Syn, baranek niepokalany i bez zmazy nie przelał swej krwi
za mnie niejako na darmo? Czy może i ja ratuję życie innych, dzieląc się
swoją krwią jako honorowy dawca krwi? Jeżeli nie, czy w najbliższym
czasie nie mam zamiaru nim zostać? Czy znam zasady udzielania pierwszej
pomocy? Ku komu jest skierowana moja wiara i nadzieja?
Pomodlę się o umocnienie we mnie daru szacunku i bojaźni wobec Ojca
Niebieskiego.
III. Oratio:
Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed
Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo.
Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio".
Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj
się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem:
uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy...
(Ps 16,11)
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą.
Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego
westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to
godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
...Ukaż mi, Panie, Twoją ścieżkę
życia...

1 maja 2011 r.
II NIEDZIELA WIELKANOCNA - rok A
(Niedziela Miłosierdzia)
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w
modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele
znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko
mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu
według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc
chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca.
Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś
przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.
(Dz 2,42-47)
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?"
Dzisiejsze pierwsze czytanie ukazuje ważniejsze cechy, które
charakteryzowały wspólnotę rodzącego się Kościoła w Jerozolimie. Choć
nie jest napisane wprost, to w jego centrum był Chrystus
Zmartwychwstały, żyjący na wieki. Wspólnota doświadczała Jego obecności
w świadectwie, nauce Apostołów, przeżywając łamanie chleba czyli
Eucharystię, spotykała Go, gromadząc się na modlitwie. Od tych z
zewnątrz doświadczała życzliwości , a wielu z nich pociągniętych łaską
Pana i świadectwem życia wspólnoty powiększało jej szeregi.
Na jakich zasadach budowana jest wspólnota, którą ja tworzę, wspólnota
rodzinna, zakonna, kapłańska, parafialna? Jaką rolę w życiu tej
wspólnoty zajmuje codzienna, wspólna modlitwa? Czy w ogóle w mojej
wspólnocie wspólnie się modlimy? Jaka przestrzeń w modlitwie mojej
wspólnoty zajmuje modlitwa uwielbienia Pana Boga? Jak moja wspólnota
przeżywa Eucharystię? Czy z radością i prostotą serca? Czy świadectwo
życia mojej wspólnoty budzi szacunek i życzliwość tych na zewnątrz? Czy
moja wspólnota trwa wiernie w nauce Ewangelii i Nauczycielskiego Urzędu
Kościoła?
Wspólnota Kościoła w Jerozolimie była nie tylko wspólnotą ducha,
modlitwy, Eucharystii ale i tego, co materialne, wspólnotą dóbr. Każdy
wnosił swój wkład, nawet sprzedając majątek i mógł liczyć na
zaspokojenie swych materialnych, codziennych potrzeb.
Jak radzi sobie moja wspólnota w gospodarowaniu, zarządzaniu dobrami
materialnymi? Czy potrzeby poszczególnych jej członków są zaspakajane,
oczywiście realne potrzeby? Czy w mojej wspólnocie umiemy obfitować i
biedą cierpieć? Czy moja wspólnota dba nie tylko o materialne potrzeby
swoich członków ale w miarę możliwości przychodzi z pomocą potrzebującym
z poza niej? Czy każdy z tworzących wspólnotę proporcjonalnie do swych
możliwości wnosi materialny wkład w jej funkcjonowanie, w jej życie? Czy
nie ma w niej takich, którzy pracują nad miarę i takich, którzy nic nie
robią, zajmując się rzeczami niepotrzebnymi, a jednocześnie stawiają
wysokie wymagania od strony materialnych potrzeb? Czy w mojej wspólnocie
sprawy materialne nie zdominowały spraw duchowych?
Pomodlę się za wspólnotę, w której życiu uczestniczę, ją kształtuję i za
nią odpowiadam. Pomodlę się też o ożywienie we mnie daru miłosierdzia i
wdzięczności za beatyfikację Ojca Świętego Jana Pawła II.
III Oratio:
Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w
tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio"
i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym
sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze
przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa
psalmu:
Kamień
odrzucony przez budujących
stał się
kamieniem węgielnym.
Oto dzień,
który Pan uczynił,
radujmy się
nim i weselmy...
(Ps 118,
22.24)
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą.
Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego
westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to
godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Dziękujcie
Panu, bo jest miłosierny
*****
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS

24 kwietnia 2011 r.
Zmartwychwstanie Pańskie - rok A
Niedziela Wielkanocna
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
Pośpiesznie więc oddaliły się od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i
biegły oznajmić to Jego uczniom. A oto Jezus stanął przed nimi i rzekł:
"Witajcie!" One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon.
A Jezus rzekł do nich: "Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim
braciom: niech idą do Galilei, tam Mnie zobaczą". Gdy one były w drodze,
niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o
wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali
żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: "Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie
przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu
namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu". Ci więc wzięli
pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska
między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.
(Mt 28,8-15) [Ewangelia z Poniedziałku Wielkanocnego]
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?"
Mogli być jednymi z pierwszych w gronie świadków Zmartwychwstania. Dali
się jednak przekupić, zapewne sporą sumą pieniędzy jak na tamte realia i
czasy i zasilili grono kłamców i oszustów. Historia, którą mieli
opowiadać była dla nich niewygodna i obciążająca. Co to za strażnicy,
którzy śpią na warcie w czasie pełnienia służby, pozwalając, aby
ukradziono to, czego pilnowali, zniknął ten, którego strzegli. Taka
postawa nadawała się pod wojskowy sąd i surowe ukaranie. Suma pieniędzy
musiała być rzeczywiście spora, a zapewnienia arcykapłanów i starszych o
ewentualnym wstawiennictwie u namiestnika, wybawienia z kłopotu
wiarygodne i na tyle przekonywujące, że zgodzili się na taką wersję
wydarzeń. Wzięli pieniądze i poczęli rozgłaszać fałszywe wieści.
Czy sprzedałem kiedykolwiek Pana Jezusa dla pieniędzy czy innych
korzyści majątkowych? Czy swoim życiem nie sugeruję otoczeniu, że Pan
Jezus dalej leży w grobie, że nie zmartwychwstał? Czy nie dałem się
przekonać innym, nawet autorytetom, którzy obiecywali mi swoje poparcie,
protekcję i inne korzyści, aby głosić kłamstwa na temat Pana Jezusa i
Jego Zmartwychwstania? Strażnicy pilnowali ciała Pana Jezusa złożonego
do grobu. Czy ja pilnuję Pana Jezusa, który mocą swojej łaski jest w
moim sercu? Czy strzegę Go, aby nikt mi Go nie wykradł, nie zabrał? Czy
strzegę Go przed samym sobą, moją lekkomyślnością, rutyną, letniością?
Pusty grób Pana Jezusa to ogromna radość, szczęście, wesele, puste moje
serce, bez Bożej łaski to wielki smutek, nieszczęście, dramat. Pewien
zespół rockowy śpiewał, aby nie zamieniać serca w twardy głaz. Czy ja
nie zamieniam serca w grób, miejsce panowania śmierci, a ono przecież ma
być świątynią życia, pięknego życia, Bożego życia?
W tych radosnych dniach będę dzielił się życiem z wiernymi w kościele, z
najbliższymi przy wielkanocnym stole, czy w czasie rodzinnych odwiedzin.
Udam się też na cmentarz do moich bliskich zmarłych, aby im w modlitwie
przekazać wieść o Zmartwychwstaniu Pana.
III Oratio:
Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w
tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio"
i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym
sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze
przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa
psalmu:
Ty ścieżkę
życia mi ukażesz,
pełnię Twojej
radości
i wieczną
rozkosz
po Twojej
prawicy...
(Ps 16,11)
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą.
Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego
westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to
godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
...Strzeż
mnie o Boże, Tobie zaufałem...
***
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS

10 kwietnia 2011 r.
V NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU - A
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
A ci, którzy
żyją według ciała, Bogu podobać się nie mogą. Wy jednak nie żyjecie
według ciała, lecz według Ducha, jeśli tylko Duch Boży w was mieszka.
Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego, ten do Niego nie należy.
Jeżeli natomiast Chrystus w was mieszka, ciało wprawdzie podlega śmierci
ze względu na skutki grzechu, duch jednak posiada życie na skutek
usprawiedliwienia. A jeżeli mieszka w was Duch Tego, który Jezusa
wskrzesił z martwych, to Ten, co wskrzesił Chrystusa Jezusa z martwych,
przywróci do życia wasze śmiertelne ciała mocą mieszkającego w was swego
Ducha.
(Rz 8,8-11)
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?"
Któż by się
nie chciał podobać? Być ciągle młody, atrakcyjny, piękny, bogaty? Ileż
ludzie potrafią poświęcić czasu, wydać pieniędzy, aby się podobać,
zwracać na siebie uwagę, budzić u innych żywe zainteresowanie, podziw a
nawet zazdrość. Gotowi są nawet do wywołania przeróżnych skandali, aby
tylko "oko" tego świata ich dostrzegło, zaakceptowało, o nich mówiło.
Apostoł Paweł przypomina Rzymianom, że jeżeli chcą się podobać Bogu,
trzeba im żyć według Ducha Bożego, a nie tego co cielesne, ziemskie,
zmysłowe. Aby się Bogu podobać nie wolno świata zamienić na jeden wielki
wybieg dla modelek czy modeli i celebrować na nim swoją próżność czy
pychę. To bowiem co cielesne, ze względu na skutki grzechu, podlega
prędzej czy później śmierci, to zaś co duchowe czerpiąc swą żywotność z
Bożego usprawiedliwienia, cieszy się życiem. Paweł zaprasza Rzymian, aby
w nich dokonywała się współpraca tego, co duchowe, z tym, co cielesne.
Wówczas to, co cielesne, choć nie wymknie się prawom śmierci, za życia
przeniknięte tym, co duchowe, po śmierci dostąpi zmartwychwstania.
Czy ja pragnę
się Bogu podobać? Co czynię w tej kwestii? Czy nie uganiam się za tym,
by się światu podobać, a na podobaniu się Panu Bogu mi nie zależy, lub
pomyślę o tym później, w swoim, bliżej nieokreślonym czasie? Gdzie
spędzam więcej czasu, na modlitwie czy przed lustrem? Czy staram się o
moje ludzkie podobanie się (stan mojej urody, strój) w granicach
zdrowego rozsądku, bez przesady? Czy kiedy zauważę, że się ludziom nie
podobam, to wpadam w panikę, depresję, emocjonalne doły? Kiedy czuję, że
to jak żyję Bogu się nie podoba, udaję, że nic się nie dzieje, wmawiam
sobie, że są jeszcze gorsi ode mnie i ostatecznie nic nie robię, aby to
zmienić, a sytuacja z godziny na godzinę coraz bardziej się pogarsza?
Czy dbam o harmonijną współpracę pomiędzy tym, co we mnie duchowe i tym,
co cielesne? Czy w ramach tej współpracy to, co cielesne podporządkowane
jest temu, co duchowe? Czy pamiętam, że to co we mnie cielesne jest
zaproszone poprzez to co duchowe do udziału w tajemnicy
zmartwychwstania?
Pomodlę się o
dar harmonijnego pogodzenia w sobie tego co duchowe i tego co cielesne.
III Oratio:
Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed
Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo.
Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio".
Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj
się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem:
uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
U Pana jest
łaska,
u Niego
obfite odkupienie.
On odkupi
Izraela
ze wszystkich
jego grzechów...
(Ps 130,5-6)
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą.
Módl się
obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego
westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to
godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Bóg
Zbawicielem, pełnym miłosierdzia...
*****
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS

3 kwietnia 2011 r.
IV NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU - A
I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie
Duch Święty.
Rzekł Pan do
Samuela: "Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego
Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla". Kiedy
przybyli, spostrzegł Eliaba i mówił: "Z pewnością przed Panem jest jego
pomazaniec". Pan jednak rzekł do Samuela: "Nie zważaj ani na jego
wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż nie wybrałem go, nie tak bowiem
człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla
oczu, Pan natomiast patrzy na serce". I Jesse przedstawił Samuelowi
siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: "Nie ich wybrał
Pan". Samuel więc zapytał Jessego: "Czy to już wszyscy młodzieńcy?"
Odrzekł: "Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce". Samuel
powiedział do Jessego: "Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie
rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie". Posłał więc i
przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. -
Pan rzekł: "Wstań i namaść go, to ten". Wziął więc Samuel róg z oliwą i
namaścił go pośrodku jego braci. Począwszy od tego dnia duch Pański
opanował Dawida.
(1 Sm 16,1b.6-7.10-13a)
II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do
mnie?"
Z
dzisiejszego pierwszego niedzielnego czytania dowiadujemy się, że Pan
ocenia ludzi nie na podstawie ich konta bankowego (wielu takiego nie
ma), nie na podstawie ich siły fizycznej (wielu to chuderlaki), nie na
podstawie ich wzrostu (wielu jest niskich), nie na podstawie innych
bardzo wielu kryteriów zewnętrznych, kryteriów, którymi w ocenie
człowieka kieruje się ten świat. Gdyby tak było na wielu ludzi, bardzo
wielu Pan Bóg nigdy by nie spojrzał, nimi się nie zainteresował. On zaś
niejako zagląda do środka, do ludzkiego wnętrza i patrzy na serce. To
miejsce w człowieku jest dla Niego najbardziej interesujące. Na nie
codziennie patrzy On z nadzieją i pewnym "lękiem", czy znajdzie w nim
miejsce. Brak miejsca dla Pana Boga w naszym sercu, to brak tego miejsca
w całym naszym życiu, także w jego wymiarze zewnętrznym. To duchowy stan
serca stanowi o prawdziwej wartości człowieka. Dlatego w czasie
Wielkiego Postu nim umyjemy okna, posprzątamy nasze domy i obejścia,
upieczemy świąteczne ciasta, trzeba nam zatroszczyć się o nasze serca, o
ich duchowy stan. Trzeba nam bardzo uważać, aby nie ograniczyć się do
zewnętrznej kosmetyki naszego życia, zaniedbując nasze wnętrze. Dbać o
nasze serce, to nie tylko oczyszczać je z grzechowego brudu, to też
kształtować je na wzór Serca Jezusowego. Trzeba nam uczynić wszystko,
aby biło w harmonii z rytmem Boskiego Serca. Mając piękne, kochające
serce być może jak Dawid nie zostaniemy namaszczeni na króla czy
królową, korona nigdy nie ozdobi naszej głowy, ale za to będziemy
królami samych siebie, a nasze królestwo będzie przyjaźnie otwarte dla
innych, naszych braci i sióstr. Piękne serce, piękne bogate wnętrze nie
przekreśla troski o to co na zewnątrz, o nasz wygląd, wszak i Dawid jak
czytamy "miał piękne oczy i pociągający wygląd". Tenże zaś Dawid już
jako król niejednokrotnie przekonał się czym grozi opieranie się w życiu
tylko na zewnętrznym wyglądzie, zaniedbując swoje serce. Może więc nie
mamy pięknych oczu czy pociągającego wyglądu, zróbmy jednak wszystko,
aby piękne było nasze serce.
Pomodlę się o dar troski o serce w jego wymiarze duchowym i cielesnym.
III Oratio:
Teraz ty mów do Boga.
Otwórz przed
Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo.
Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio".
Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj
się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem:
uwielbiaj, dziękuj i proś. Może ci w tym pomóc modlitwa psalmu:
Stół dla mnie
zastawiasz
na oczach
mych wrogów;
namaszczasz
mi głowę olejkiem,
a kielich mój
pełny po brzegi...
(Ps 23,5)
IV Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą.
Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego
westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to
godzina nawiedzenia Słowa. Powtarzaj w różnych porach dnia:
Pan mym
pasterzem, nie brak mi niczego
*****
opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS
Poznaj lepiej metodę kontemplacji ewangelicznej według Lectio Divina:
http://www.katolik.pl/index1.php?st=cale&typ=lectio







